"Platforma staje się zbyt konserwatywna" - uważa Palikot i postanowił zbudować skrzydło liberalno-demokratyczne. Jak pisze "Newsweek" liberalne będzie ono w opozycji zarówno do poglądów reprezentowanych przez Jana Rokitę, jak i Donalda Tuska. Palikot chce m.in. ograniczenia wpływów państwa w gospodarce, powrotu do ruchów obywatelskich i wewnątrzpartyjnych prawyborów, czyli ustalania miejsc na listach wyborczych przez głosowanie. A wszystko po tyo, by do PO przyciągnąć ludzi młodych, którzy wolą teraz, jak twierdzi Palikot", lewicę.

"Z moich rozmów wynika, że jest ok. 30 polityków w PO myślących podobnie jak ja" - mówi Palikot. Dodaje, że nie zamierza występować z partii, a program nowego skrzydła PO przedstawi w maju.

"Newsweek" zastanawia się jednak czy Palikot nie podzieli losu śląskich samorządowców. Tych ostatnich władze PO chcą wyrzucić z partii za organizowanie spotkania z Janem Rokitą i Andrzejem Olechowskim. Cóż w tym złego? Mianowicie to, że obaj politycy krytykują styl rządzenia PO przez Tuska.