Oprócz Jaruzelskiego na ławie oskarżonych zasiądzie pięć innych osób, pozostałych członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. Wśród nich jest też m.in. były szef MSW gen. Czesław Kiszczak.

"WRON była związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym" - twierdzą prokuratorzy IPN. Dlatego jej członkom chcą postawić zarzut kierowania takim związkiem. Ale nie tylko - gen. Jaruzelski ma również usłyszeć zarzut podżegania członków Rady Państwa PRL do przekroczenia uprawnień. Bo według śledczych, wprowadzenie stanu wojennego było niezgodne z ówczesną konstytucją.

"Nie będę komentował tych zarzutów" - powiedział dziennikowi.pl gen. Jaruzelski. Dodał, że chce najpierw zobaczyć akt oskarżenia.

A ten będzie gotowy już w kwietniu - dowiedział się DZIENNIK. Wtedy też będzie dokładnie wiadomo, kiedy generał stanie przed sądem. Grozi mu nawet osiem lat więzienia. Jednak - zdaniem ekspertów - bardzo trudno będzie go skazać. Nawet jeśli nie ma wątpliwości, że wprowadzenie stanu wojennego było niezgodne z konstytucją oraz było nadużyciem władzy.

Śledczy z IPN od 2004 roku zbierają dowody przeciwko autorom stanu wojennego. Chcą, by sąd ukarał osoby odpowiedzialne za śmierć 56 osób i internowanie 10 tys. Polaków.