"Nie przypominam sobie, by Marek Piwowski mówił mi, że był tajnym współpracownikiem bezpieki" - twierdzi pisarz Janusz Głowacki. To właśnie o nim mówił reżyser "Rejsu", gdy tłumaczył, że razem z przyjaciółmi żartował z SB pisząc fikcyjne donosy.
"Ja sobie tego nie przypominam" - powiedział radiu RMF Janusz Głowacki. A Piwowski utrzymuje, że o swojej przygodzie z SB mówił wszystkim znajomym - zwłaszcza pisarzowi. "Dzwoniłem do Głowackiego, bardzo śmiał się z tego" - opowiadał o swojej współpracy z SB Marek Piwowski.
Mimo że Piwowski swoją współpracę z SB bagatelizuje i przedstawia w żartobliwym tonie, reżyser był dla bezpieki cennym źródłem informacji. Niedawno wyszło na jaw, że za cztery donosy dostał blisko 2,5 tys. zł.
Najbardziej znanym filmem Piwowskiego jest "Rejs". Reżyser nakręcił również m.in. "Przepraszam, czy tu biją?" i "Uprowadzenie Agaty".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|