Gadzinowski dodaje, że spotkanie premiera Jarosława Kaczyńskiego i lidera PO Donalda Tuska będzie ważnym wydarzeniem politycznym, jeśli dojdzie po nim do przyspieszonych wyborów. "To spotkanie dwóch ważnych graczy politycznych i dopiero po debacie będziemy mogli powiedzieć, który z nich odniesie więcej korzyści" - twierdzi Gadzinowski. Dodaje, że spotkanie z premierem jest potrzebne Tuskowi, by wzmocnił swoją pozycję na scenie politycznej.
Podobnie twierdzi posłanka Samoobrony Renata Beger. "Tusk chce wzmocnić swoje notowania w partii, więc prosił premiera o spotkanie. Bo PO jest podzielona, a taka debata może właśnie wzmocnić pozycję Tuska. Ale to będzie krótkotrwały sukces. Różnice są coraz wyraźniejsze i na pewno PO się podzieli" - nie ma wątpliwości Renata Beger. Nie wierzy jednak, by PiS zgodził się na wcześniejsze wybory.
Beger zapewnia, że nawet gdyby Tusk przekonał do wyborów premiera, to Samoobrona jest przygotowana do kampanii wyborczej. "Nawet dla nas koalicja jest bardzo trudna. I musimy być przygotowani na wszystko" - mówi Beger. "Jednak na razie PiS robi porządek w kraju dzięki koalicjantom, więc wybory nie są na rękę PiS-owi".
Potwierdza to posłanka PiS Jolanta Szczypińska. Przypomina, że już na konwencji partii premier zapowiedział, że wcześniejszych wyborów nie będzie. Według niej podczas spotkania premier będzie więc przede wszystkim apelował, by Platforma popierała dobre rozwiązania, a nie torpedowała wszystkiego. Być może będzie też poruszona kwestia zmiany konstytucji. "A już na pewno premier zaapeluje, by PO była opozycją konstruktywną i zmieniła swój język. Bo chcemy rozmawiać z Platformą, ale nie takim wulgarnym językiem, jaki reprezentuje senator Stefan Niesiołowski" - mówi posłanka Szczypińska.
Sam Niesiołowski mówi, że być może dzięki debacie ocieplą się stosunki pomiędzy PiS i PO. Ale nie jest optymistą. "Wcześniej każde takie spotkanie kończyło się póżniejszymi atakami PiS na Platformę. W taki sposób PiS chciało pokazać, że ma niezłomny i wspaniały program. Bardzo możliwe, że będzie tak i tym razem" - mówi Niesiołowski.