"Chcę się zorientować na miejscu, co się tu wydarzyło, jakie są opinie działaczy i polityków białoruskich, po to, by zweryfikować to, co się u nas pisze, bo może nie podaje się pełnej prawdy" - powiedział Lipiński PAP.

Reklama

Lipiński zaznaczył, że ma list od prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego do działaczy Białoruskiego Frontu Narodowego (BFN). Jak powiedział, list ma "wspierać na duchu" przede wszystkim działaczy BFN, ale także wszystkich przedstawicieli opozycji na Białorusi. BFN to białoruska partia opozycyjna, z którą PiS podpisało pod koniec września umowę o współpracy.

Wiceprezes PiS powiedział, że zamierza spotkać się z przedstawicielami białoruskiej opozycji, m.in. z szefami sztabów poszczególnych kandydatów na prezydenta, w tym tych, którzy zostali zatrzymani.

"Jestem szefem parlamentarnego zespołu na rzecz wspierania demokracji w krajach b. bloku komunistycznego i mam pewne plany związane z tym zespołem" - powiedział. Dodał, że chciałby zaproponować pewne "rozwiązania polskiemu MSZ i parlamentowi".

Białoruska opozycja zakwestionowała wyniki niedzielnych wyborów prezydenckich, w których Alaksandr Łukaszenka zdobył niemal 80 proc. głosów. Siedmiu opozycyjnych kandydatów zatrzymano w nocy z niedzieli na poniedziałek. Rozpędzono demonstrację 20 tys. osób protestujących przeciwko fałszerstwom wyborczym. Prawie 600 osób skazano na kary do 15 dni więzienia za udział w "zamieszkach".