Dziennik Gazeta Prawana logo

Zespół Macierewicza oklaskuje szefową "Solidarnych". Bójka do prokuratury

13 kwietnia 2011, 17:39
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zespół Macierewicza oklaskuje szefową "Solidarnych". Bójka do prokuratury
PAP/EPA
Wnioski do prokuratury w sprawie zachowania BOR i Straży Miejskiej wobec posłów PiS i członków stowarzyszenia Solidarni 2010 pod Pałacem Prezydenckim 10 kwietnia - zapowiada kierowany przez Antoniego Macierewicza parlamentarny zespół badający przyczyny katastrofy smoleńskiej. "Zepchnięto mnie na barierkę (...), leciała mi krew z nosa" - mówiła Chrapkowska. Waldemar Anzelm porównywał zachowanie BOR do tego, jak ZOMO i ORM.

Sprawa dotyczy niedzielnego incydentu, kiedy, w pierwszą rocznicę katastrofy smoleńskiej, BOR nie pozwolił grupie posłów PiS wejść na plac przed Pałacem Prezydenckim oraz zachowania Straży Miejskiej wobec osób, które w poniedziałek protestowały przed Pałacem pod szyldem Solidarnych 2010.

Jak zapowiedział Macierewicz, sprawy te powinny stać się m.in. przedmiotem obrad sejmowych komisji: Spraw Wewnętrznych i Administracji, Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz ds. Służb Specjalnych.

W jego ocenie w obu przypadkach mamy bowiem do czynienia z przygotowywaną świadomie "polityczną prowokacją policyjną".

W środę na posiedzeniu zespołu posłowie PiS opowiadali o wydarzeniach sprzed Pałacu Prezydenckiego. Według PiS podczas tego zajścia dwie posłanki: Marzena Machałek oraz Daniela Chrapkiewicz zostały poturbowane. Marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna zapowiedział w środę, że wyjaśnia sprawę tego incydentu. Także BOR zapowiedział, że sprawę przeanalizuje.

"Zepchnięto mnie na barierkę (...), leciała mi krew z nosa" - mówiła Chrapkowska. Waldemar Anzelm porównywał zachowanie BOR do tego, jak ZOMO i ORMO traktowało ludzi w latach 80. "Chciałoby się powiedzieć: witamy w państwie policyjnym" - powiedziała Jolanta Szczypińska. "Zaczyna się od parlamentarzystów, a potem ten aparat represji przenosi się na obywateli, na dziennikarzy" - wtórowała jej Marzena Wróbel.

Z kolei o poniedziałkowych wydarzeniach przed Pałacem opowiadali na posiedzeniu zespołu: szefowa Solidarnych 2010, reżyserka Ewa Stankiewicz i dziennikarz Jan Pospieszalski (autorzy filmu "Solidarni 2010"). Jak mówiła Stankiewicz, w wyniku "brutalnej" interwencji Straży Miejskiej, poważnych obrażeń doznał jeden z manifestujących, dziennikarz "Gazety Polskiej". Stankiewicz na komisji posłowie przywitali i pożegnali oklaskami.

W poniedziałek o godz. 16 usunięto namiot rozstawiony przed Pałacem Prezydenckim przez Solidarnych 2010. Jak powiedziała PAP tego dnia dyrektor biura bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego stołecznego ratusza Ewa Gawor, podczas interwencji zatrzymane zostały trzy osoby, które nie stosowały się do poleceń strażników; dwie z nich zostały pouczone i wypuszczone, w przypadku jednej była potrzebna pomoc policji w celu ustalenia jej tożsamości.

Członkowie zespołu obejrzeli też nagrania z obu zajść, które pojawiły się wcześniej na portalach internetowych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj