Premier komentując śmierć bin Ladena nawiązał do wydarzeń niedzielnych i beatyfikacji Jana Pawła II. Jak dodał, beatyfikacja papieża jak i informacja o śmierci bin Ladena skłaniają do zastanawiania się nad "odwiecznym konfliktem dobra i zła".

Reklama

"Śmierć Osamy bin Ladena nie powinna być powodem radości. Ludzie nie powinni cieszyć się ze śmierci innego człowieka, ale wszyscy odczuwamy ulgę. Nie tylko dla tego, że nie ma już na świecie tego, kto kojarzy się z najbardziej okrutną formą terroryzmu, jaki zawisł nad światem w XX i XXI wieku. Wszyscy odczuliśmy ulgę,(...) bo zatriumfowała sprawiedliwość. Dobro nigdy nie może być bezbronne, a zło nigdy nie może być bezkarne" - dodał Tusk.

W niedzielę wieczorem (czasu USA) amerykańskie media podały, że Osama bin Laden przywódca Al-Kaidy, odpowiedzialny m.in. za atak na World Trade Center z 11 września 2001, nie żyje. Zginął podczas akcji amerykańskich sił specjalnych, w Islamabadzie - stolicy Pakistanu.

Informację tę potwierdził w specjalnym oświadczeniu prezydent Barack Obama, podkreślając, że wytropienie szefa Al-Kaidy było priorytetowym zadaniem USA.

Zdaniem premiera śmierć Osamy bin Ladena jest znakiem ostrzegawczym dla wszystkich, którzy z terroryzmu chcieliby uczynić narzędzie swojego działania. "Dlatego ta śmierć jest także znakiem ostrzegawczym dla tych wszystkich, którzy z terroryzmu chcieliby uczynić narzędzie swojego działania" - powiedział szef rządu.

Tusk podkreślił, że także Polska straciła swoich obywateli w zamachu z 11 września 2001 r. w Nowym Jorku. "Mamy więc również nasz polski powód, aby tamten tragiczny rok wspominać i aby dzisiaj dołączać do tych wszystkich, którzy wydali walkę terroryzmowi i którzy także w przyszłości będą chronić ludzi i świat przed tego typu zamachami i tego typu aktami przemocy" - ocenił premier.



Tusk wyraził też nadzieję, że 3 maja Polacy będą pamiętać "zarówno o naszej biało-czerwonej fladze", ale także "o wszystkich, którzy za ojczyznę oddali życie".

Premier w oświadczeniu nawiązał też do niedzielnej beatyfikacji papieża Jana Pawła II. Powiedział, że ma nadzieję, iż Polacy "w związku z zdarzeniami ostatnich dni" będą potwierdzali, że wierzą, że "dobro może zło zwyciężać nie tylko w wielkich kazaniach naszego wielkiego rodaka, ale także w życiu codziennym".

Reklama