Lech Wałęsa oświadczył w poniedziałek w Gdańsku, że dziś też powtórzyłby swoją wypowiedź o potrzebie spałowania działaczy Solidarności podczas blokady Sejmu. Za te słowa w piątek podbeskidzkie struktury "S" odebrały mu tytuł "Zasłużonego dla Solidarności Podbeskidzia". Wałęsa tłumaczył, że jego słowa miały zapobiec ewentualnym protestom Solidarności podczas Euro 2012.
- powiedział Lech Wałęsa PAP.
- wyjaśnił Wałęsa.
B. prezydent podkreślił, że jego wypowiedź była w pełni przemyślana. - uzasadnił. Wałęsa nie obawia się, że może stać się dla członków "S" na Podbeskidziu persona non grata. - zapowiedział.
Uchwałę w sprawie odebrania Wałęsie tytułu "Zasłużonego dla Solidarności Podbeskidzia" działacze podbeskidzkiej "S" podjęli w ostatni piątek.
- podkreślono w zjazdowej uchwale. Za odebraniem pierwszemu przywódcy "S" tytułu "Zasłużonego dla Solidarności Podbeskidzia" głosowało 64 delegatów, przeciw było 13, a 19 wstrzymało się od głosu.
16 maja w rozmowie z Moniką Olejnik w Radiu Zet Lech Wałęsa był pytany o zachowanie działaczy "S" podczas blokady Sejmu w czasie, gdy uchwalano ustawy wprowadzające reformę emerytalną. Wówczas m.in. został uderzony jeden z posłów PO, który chciał przejść przez blokadę. - mówił wówczas Wałęsa.
Dopytywany czy pałowałby działaczy "S" odparł: .
Tytuł "Zasłużonego dla Solidarności Podbeskidzia" przyznano Wałęsie w 2005 roku. Związkowcy docenili w ten sposób jego postawę w trakcie podbeskidzkiego strajku generalnego w lutym 1981 roku i jego rolę w zakończeniu tamtego protestu.