- powiedział na konferencji prasowej rzecznik PiS Adam Hofman.
Jak mówił, PiS oczekuje, że w piątkowym wystąpieniu premiera w Sejmie pojawią się rozwiązania dla polskich rodzin.
Z kolei szef klubu PiS Mariusz Błaszczak stwierdził, że młodzi Polacy, którzy wyemigrowali z Polski, decydują się na posiadanie dzieci, a tymczasem w Polsce dzieci rodzi się coraz mniej. - uważa Błaszczak.
Zdaniem szefa klubu PiS, rząd Tuska
Wśród propozycji przedstawianych przez PiS jest bon rodzinny w wysokości 300 złotych miesięcznie, na opłacenie żłobka lub przedszkola. Innym pomysłem jest karta rodziny wielodzietnej, która dawałaby rodzinom ulgi przy korzystaniu z placówek kulturalnych, sportowych czy środków transportu publicznego.
Wiceprezes PiS Beata Szydło mówiła natomiast o progresywnej uldze podatkowej z tytułu posiadania dzieci. Taka ulga wzrastałaby o 50 proc. z każdym kolejnym dzieckiem w rodzinie.- mówiła Szydło.
W programie "Teraz Rodzina" jest też możliwość odliczenia składki ZUS, ulga na zakup podręczników szkolnych a także wprowadzenie zerowej stawki VAT na ubranka dla dzieci. Ponadto - jak mówiła Szydło - program zakłada, że ulga przysługiwałaby rodzinie od momentu poczęcia dziecka.
PiS proponuje również wznowienie programu "Rodzina na swoim", umożliwiający rodzinom zaciąganie kredytów mieszkaniowych z dopłatą skarbu państwa.
Elementem programu "Teraz rodzina" jest też ożywienie rynku pracy, m.in. poprzez obniżenie wysokości składki rentowej płaconej przez pracodawców o 2 pkt proc., a także dwuletnia, 50-procentowa obniżka składek ubezpieczenia społecznego przy zatrudnieniu absolwentów.
- uważa Szydło.
Autorzy programu szacują, że koszty finansowego wsparcia dla rodzin wyniosłoby ok. 7 mld złotych, programu pobudzenia rynku pracy - ok. 11 mld złotych, a programu mieszkaniowego - ok. 1,5 mld złotych.
Prawo i Sprawiedliwość prezentowało już pakiet "Teraz Rodzina" w marcu.