Piotr Duda przekonywał, że mówi o problemach pracowników i sam zna je od podszewki. Oczywiście ludzie mówią, że skoro jestem „taki mądry” to powinienem iść rządzić, zmienić Donalda Tuska. Ale ja się nie pcham na stołek premiera, a pan Tusk się pcha i powinien rozwiązywać problemy. Ja jestem przewodniczącym związku i mam obowiązek bronić pracowników i krytykować rozwiązania rządu - stwierdza.

Reklama

Pytany, czy potrafi wskazać jakieś dokonania rządu PO-PSL, które by pochwalił, wspomniał o wydłużeniu urlopów macierzyńskich do roku oraz o preferencyjnych kredytach dla młodych małżeństw, kupujących mieszkanie. Ale zaraz dodał, że rozwiązania, choć dobre, są połowiczne. Ja zadaję sobie pytanie, co z tymi kobietami, które zatrudnione są na „umowy śmieciowe”, czy one też pójdą na 12-miesięczny urlop? - pytał.

Szef Solidarności opowiadał też o tym, jak poznał Pawła Kukiza. Przedstawił ich sobie Dominik Kolorz, szef Solidarności w regionie śląsko-dąbrowskim. Muszę przyznać, że znamy się od niedawna, ale zaprzyjaźniliśmy się, bo nadajemy na tych samych falach i to jest najważniejsze. Współpracę będziemy kontynuować do momentu, gdy zostanie zmieniona ustawa dotycząca referendum. Nie tylko Pawła, ale i tych wszystkich ludzi, którzy byli w Sali BHP po prostu nie mogę zawieść. Taki jestem - mówi Duda.

Zastrzega również, że na spotkanie z prezydentem Bronisławem Komorowskim także chce iść z Pawłem Kukizem. Chciałbym, żebyśmy mogli pójść na spotkanie wspólnie. Będę rozmawiał z panem ministrem (Sławomirem) Rybickim (Sekretarzem Stanu w Kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego ds. kontaktów z Rządem, Parlamentem i partiami politycznymi - przyp.red.), by do takiego spotkania przekonał pana prezydenta - deklarował.

Na pytanie internauty, czy nie zawiedzie go tak, jak jego rodziców zawiódł Lech Wałęsa, Duda odpowiedział: Nazywam się Piotr Duda, a nie Lech Wałęsa, nie Marian Krzaklewski, czy Janusz Śniadek. Robię wszystko, by pomagać pracownikom i wszystkim, którzy są w trudnej sytuacji. Nic więcej nie powiem, ja sam wiem, co siedzi w mojej głowie. Czas mnie oceni.