Donald Tusk odniósł się w ten sposób do słów ministra sprawiedliwości. Ten stwierdził w sobotę w TVN 24, że w Niemczech mogą być przeprowadzane eksperymenty z wykorzystaniem kupionych w Polsce zarodków.

Kiedy rozpętała się burza wokół tej wypowiedzi, Jarosław Gowin wydał oświadczenie, w którym zarzucił mediom manipulację.

Tak jak widzę te wypowiedzi w "Gazecie Wyborczej" i TVN24 to chyba rzeczywiście manipulacji trudno się doprzeć. Gowin będzie musiał trafniej i sensowniej wytłumaczyć opinii publiczne i mnie, o co chodzi w jego enuncjacjach dotyczących zarodków - mówił Donald Tusk na spotkaniu z dziennikarzami.

Nie ukrywał, że całą sytuacją jest poirytowany. A poza tym wolałby by szefowie resorów wypowiadali się w  kwestiach, które leżą w ich gestii. Jeśli chodzi o ministra Gowina, to jest pewien problem. Bardzo bym chciał, żeby ministrowie skupiali uwagę opinii publicznej przede wszystkim na tym, czym się zajmują. Tym bardziej, że minister Gowin miał się czym pochwalić w ostatnich dniach - podkreślił.

Ja nie mogę zbyt dużo czasu tracić na konferencjach prasowych na tłumaczenie nie zawsze racjonalnych zachowań moich ministrów - dodał jednym tchem. 

Premier dopytywany przez dziennikarzy, czy oznacza to, że Jarosław Gowin może się pożegnać ze stanowiskiem, nie zaprzeczył. Z tego, co pamiętam, poniedziałek jest dniem kluczem dla ministra Gowina. No to może w poniedziałek zajmiemy w tej kwestii stanowisko - powiedział.

O odejściu ministra sprawiedliwości z rządu mówiło się już przy okazji głosowania ws. związków partnerskich. Gowin wyszedł wtedy na mównicę i przekonywał, że projekty dotyczące związków partnerskich są niezgodne z konstytucją.

Na wypowiedź zareagował premier i z trybuny sejmowej oświadczył, że zdanie szefa resortu nie jest stanowiskiem rządu, a prywatną opinią ministra. Los Gowina wtedy także miał rozstrzygnąć się w poniedziałek. Minister napisał nawet na Twitterze "I don't like Mondays" i podłączył odpowiednią piosenkę. Skończyło się tylko na ostrej rozmowie.