To jest test dla pana premiera, czy pan premier, przepraszam za wyrażenie, ma jaja, czy ich nie ma. Jeżeli premier chce pokazać, kto jest samcem alfą, kto jest przewodnikiem stada, to powinien go oczywiście zdymisjonować - powiedział w Radiu ZET Ryszard Czarnecki. Europoseł PiS wątpi jednak, że minister straci stanowisko.  Będzie go znowu grillował, upokarzał publicznie, skakał po nim medialnie, ale raczej go nie zdymisjonuje - mówił.

Czarnecki nie ma wątpliwości, że Gowin rozpętał międzynarodową aferę tuż przed wizytą premiera w Niemczech. Sytuacja, w której minister publicznie mówi, że Niemcy kradną polskie zarodki i robi aferę międzynarodową w przeddzień wizyty premiera Tuska w Berlinie, to jest oczywiście strzał w premiera. Takie numery to jest rzecz niesamowita - zauważył.

Czarnecki uważa też, że Gowin tylko dlatego znalazł się w rządzie, by trzymać Gowina pod kontrolą. Z planów premiera nic jednak nie wyszło. Gowin znalazł sposób, żeby jeździć po Tusku i przypierać go do ściany będąc w Radzie Ministrów. To jest duży kłopot dla Donalda Tuska, bo to pokazuje coraz mniejszy autorytet Tuska w Platformie Obywatelskiej. Ludzie to widzą - dodał Ryszard Czarnecki.