Wszystkie prezenty warte więcej niż połowa najniższej pensji, czyli 600 złotych muszą zostać wpisane do rejestru korzyści, takie są zapisy prawa.

Reklama

Po analizie dokumentów - pokusił się o to RMF FM - okazuje się, że rekordzistami są: Radosław Sikorski i Bogdan Zdrojewski.

O ile ten pierwszy obdarowany został m.in. piórem należącym kiedyś do prezydenta Lecha Kaczyńskiego, lotem balonem podczas urlopu w Turcji czy np. pistoletem maszynowym od szefa fińskiego MSZ, to drugi - m.in. odlewem konia arabskiego od jednego z ministrów Arabii Saudyjskiej i pucharem z bursztynu od związku rzemiosła.

Najczęściej jednak są to: zagraniczne wyjazdy. I tak np. Marek Balt i Tadeusz Iwiński byli Chinach, Anna Bańkowska we Francji, Artur Górski w Kanadzie, Bartosz Kownacki w Brukseli. Ciekawostką jest fakt, że Tadeusz Iwiński, który pojechał do Nigerii przywiózł z niej m.in. skóry i zegar kwarcowy.

Duża popularnością cieszą się także: darowizny, mieszkania (od rodziców), tablety, telefony i medale.

Jednym z najdziwniejszych prezentów okazał się m.in. mundur górniczy.