Minister rolnictwa zapewnił, że ludowcy są murem za premierem i rządem, bo trzymają się umowy koalicyjnej. Jednak domagają się wyjaśnień od premiera na temat ujawnionej przez tygodnik "Wprost" afery podsłuchowej.

Reklama

Jeśli organy państwa nie będą w stanie w krótkim czasie udzielić odpowiedzi na podstawowe pytania: kto, po co, za ile i dlaczego, to z pewnością trzeba będzie się odwołać do suwerena i tak, wcześniejsze wybory są możliwe - przyznał Marek Sawicki z Radiu ZET.

Polityk PSL uzasadnił, że brak wyjaśnień ze strony odpowiednich służb będzie oznaczać, że rząd nie ma pełnej kontroli nad służbami.

Jeśli najważniejsze osoby w państwie, którym przysługuje ochrona osobista, a więc minister spraw zagranicznych, minister spraw wewnętrznych, minister finansów, prezes banku narodowego są podsłuchiwani, to widać wyraźnie, że te służby się nie sprawdziły - stwierdził. Dodał, że w tej sytuacji potrzebna jest szybka rehabilitacja służb.

Jeśli to jest tylko rokosz zbuntowanych funkcjonariuszy, to można sobie z tym poradzić. Natomiast gdyby, nie daj Boże, a były takie sugestie, że jest to także działanie zewnętrzne, spoza Polski, to już mamy problem - dodał gość Moniki Olejnik.