- - tłumaczył się były minister edukacji, Roman Giertych ze skandalicznej propozycji, jaka złożył dziennikarzowi.
CZYTAJ WIĘCEJ: "Wprost": Giertych chciał wymuszać pieniądze od najbogatszych Polaków>>>
- dodawał.
Giertych: Mam prawo kupić czyjeś prawa autorskie dla mojego klienta. Jak to zrobię, to jest moja sprawa. Robię to legalnie.
— Kropka Nad I (@KropkaNadI) lipiec 7, 2014
Atmosfera w studio gęstniała z minuty na minutę. Giertych przerywał Monice Olejnik, nie pozwalał jej cytować kompromitujących go nagranych wypowiedzi.
Giertych: Jeśli ktoś zarzuca mi szantażowanie, to niech się zapyta pana Kulczyka, Sołowowa, Czarneckiego. To wszystko jest legenda.
— Kropka Nad I (@KropkaNadI) lipiec 7, 2014
- mówił Giertych.
Giertych: Pan Nisztor przygotowywał publikacje, żeby szantażować kolejnych ludzi.
— Kropka Nad I (@KropkaNadI) lipiec 7, 2014
- dyscyplinowała gościa Olejnik, gdy Giertych próbował ją dopytywać o to, czy akceptuje metody stosowane przez “Wprost” i Piotra Nisztora.
Giertych: To Nisztor przyszedł do mnie(...) Akcyzę od wódki odprowadziliśmy. Nie wypiliśmy tyle, ile mówią.
— Kropka Nad I (@KropkaNadI) lipiec 7, 2014
Na koniec gospodyni wypaliła: - powiedziała, nawiązując do nagranej propozycji Giertycha, stworzenia listy znanych polskich homoseksualistów, którzy ukrywają swoje preferencje.