Cimoszewicz ocenił, że jego zdaniem Radosław Sikorski powinien podać się do dymisji „po skandaliku z podsłuchami”. - Wyszło na jaw, że w fundamentalnych, zupełnie podstawowych dla naszej polityki zagranicznej sprawach wyznaje prywatnie inne poglądy niż głosi jako minister spraw zagranicznych - stwierdził Cimoszewicz.

CZYTAJ TAKŻE:Ile trzeba wiedzieć, żeby pracować w MSZ? Więcej niż Schetyna...>>>

Również w sprawie Ukrainy Sikorski nie ma już, zdaniem Cimoszewicza, dużo do powiedzenia. - Odnotowywał sukcesy w lutym, ale już nie w sierpniu i wrześniu, gdy Polska została wyeliminowana z negocjacji w sprawie Ukrainy - mówił dzisiejszy "Gość Radia ZET".

Włodzmierz Cimoszewicz stwierdził, że „nie rozumie układanki personalnej” w gabinecie Ewy Kopacz. - Schetyna, który się zna na sprawach wewnętrznych, idzie na sprawy zagraniczne. Fajnie, że kobieta po raz pierwszy kieruje MSW, ale co pani Piotrowska wie o funkcjonowaniu policji, straży? Jako były wojewoda mogłaby kierować resortem administracji. Wydaje mi się, że w tym samym zespole ludzi można było te puzzle lepiej ułożyć - stwierdził były premier.

Cimoszewicz podkreślił, że wśród ministrów odchodzących z polskiego rządu szkoda mu Elżbiety Bieńkowskiej. - Ona była jednym z najsilniejszych punktów w polskim rządzie. Szczególnie, że pani Wasiak oznacza kłopoty, i to już w najbliższym czasie - mówił Cimoszewicz. Podkreślił, że dziś prasa poinformowała, że nowa minister infrastruktury dostanie z PKP 510 tysięcy złotych odprawy.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Nie dlatego, że została zwolniona, ale dlatego, że sama odchodzi na stanowisko ministerialne. Już mogę sobie wyobrazić, jak opozycja zaatakuje, wykorzystując ten motyw. To strzał w obie nogi jeszcze przed oficjalnym zakończeniem procedury powołania rządu - dodał Cimoszewicz.