"Wyjazdowe posiedzenia rządu to kampania wyborcza PO za pieniądze
podatników" - uważa PiS i zawiadamia prokuraturę. Na zarzuty Prawa i
Sprawiedliwości odpowiada szef gabinetu politycznego premiera Marcin
Kierwiński. "To dość dziwna logika, że partia polityczna ma finansować
posiedzenia rządu" - mówi
Jego zdaniem, Prawo i Sprawiedliwość próbuje odwrócić uwagę od własnych problemów.
Kierwiński przypomina, że Platforma Obywatelska zwróciła się do Państwowej Komisji Wyborczej z prośbą o ocenę spotu Prawa i Sprawiedliwości.
- powiedział. Wyjaśnił, że PKW wyraźnie stwierdziła, iż kampanii referendalnej nie może promować polityk startujący w jesiennych wyborach parlamentarnych. Dodał, że spot PiS-u tych przesłanek nie spełnia i stąd wniosek PO do prokuratury.
Dziś premier Ewa Kopacz razem z ministrami odwiedza Małopolskę, a jutro w Krakowie odbędzie się kolejne, wyjazdowe posiedzenie rządu. Wcześniej Rada Ministrów spotykała się na Śląsku, we Wrocławiu oraz w Łodzi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Powiązane
Zobacz
|