Dziennik Gazeta Prawana logo

Kopacz chce, aby LOT został polską wizytówką

19 sierpnia 2015, 16:29
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Premier Ewa Kopacz
Premier Ewa Kopacz/PAP
Premier Ewa Kopacz nie zamierza namawiać Sebastiana Mikosza do tego, by pozostał na czele spółki PLL LOT. Zaznaczyła jednak, że będzie wymagać od ministra skarbu, by szczególnie monitorował proces jej ewentualnej prywatyzacji.

Prawdziwe powody rezygnacji Sebastiana Mikosza - jak tłumaczyła premier - nie są jej znane.

- poinformowała.

Prezes PLL LOT rezygnację złożył na ręce przewodniczącego rady nadzorczej. Na stanowisku pozostanie jednak do 17 września. Media spekulowały, że powodem podania się przez prezesa LOT do dymisji były przeciągające się negocjacje z potencjalnym inwestorem LOT-u, amerykańskim funduszem Indigo Partners.

"Puls Biznesu" podał, że list intencyjny miał być podpisany w połowie czerwca, ale po zmianach w kierownictwie Ministerstwie Skarbu Państwa termin ten się przesunął. Sebastian Mikosz był prezesem LOT-u dwukrotnie. Pierwszy raz - w 2009 roku, drug i- w lutym 2013 roku, po tym, jak LOT stał się niewypłacalny i konieczna była pomoc państwa dla spółki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj