Reklama

Polityk zaznacza, że Platforma Obywatelska dbała o to, by na czele służb specjalnych stały osoby apolityczne, które nie były kandydatami partii politycznych w wyborach. Brejza powiedział, że obecni szefowie służb to byli kandydaci Prawa i Sprawiedliwości w wyborach parlamentarnych, jak nowy szef ABW lub obecni radni z ramienia tej partii, jak szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego.

Następcą Pawła Wojtunika w CBA ma być Ernest Bejda. To najbliższy współpracownik Mariusza Kamińskiego, również zaangażowany w operację gruntową - mówi poseł PO. Dodaje, że również on ubiegał się o mandat poselski z Lublina. To są bardzo złe standardy - uważa poseł Brejza.

Paweł Wojtunik tłumaczył dziennikarzom, że odchodzi z CBA ze względu na dobro państwa i kierowanej przez siebie służby. Przyznał też, że wpływ na jego decyzję miało wszczęcie przeciwko niemu postępowania kontrolnego, związanego z ewentualnym upublicznieniem informacji niejawnych. Miało to nastąpić w czasie jego rozmowy z wicepremier Elżbietą Bieńkowską, nagranej nielegalnie w jednej z warszawskich restauracji. Rozpoczęcie postępowania kontrolnego oznacza odsunięcie od informacji o charakterze niejawnym. Wyjaśnił, że w tej sytuacji pełnienie przez niego funkcji szefa CBA byłoby "farsą i fikcją".