Głosowanie całości projektu ustawy poprzedziło łącznie (w nocy z czwartku na piątek oraz z piątku na sobotę) blisko 300 głosowań, dotyczących poprawek i wniosków mniejszości. Zdecydowano między innymi o uszczupleniu budżetu Rzecznika Praw Obywatelskich - o blisko 10 milionów złotych.
Według założeń budżetu na bieżący rok, wzrost PKB ma wynieść 3,8 procent, średnioroczna inflacja - 1,7 procent, a deficyt sektora finansów publicznych spadnie do 2,8 procent PKB. Deficyt budżetowy będzie nie wyższy niż na poziomie 54,7 miliarda złotych.
Ustawa budżetowa została przyjęta głosami posłów PiS, a także dwóch posłów klubu Kukiz'15 oraz jednego niezrzeszonego. Przeciwko przyjęciu budżetu na bieżący rok w poddanym pod głosowanie kształcie opowiedziały się kluby: Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej, Polskiego Stronnictwa Ludowego, a także większość klubu Kukiz'15.
Z zaakceptowania budżetu był zadowolony obecny na sali sejmowej minister finansów Paweł Szałamacha. Jak mówił, jest to budżet realistyczny i wyraził przekonanie, że nie będzie on wymagał nowelizacji. Podkreślił, że choć to pierwszy budżet rządu PiS, to jednak powstał na dokumencie przygotowanym przez poprzednią koalicję. - powiedział minister. Wyraził zadowolenie, że budżet , chodzi zwłaszcza o poziom deficytu budżetowego, niższy niż w wielu krajach strefy euro.
Budżet na bieżący rok skrytykowała opozycja. Krystyna Skowrońska z Platformy Obywatelskiej przekonywała, że głosami posłów PiS zabraknie środków na wiele ważnych celów. Wymieniła między innymi brak poparcia dla programu Mieszkanie dla Młodych, zwiększenia środków na ratownictwo medyczne w wysokości 100 milionów złotych czy utrzymania 55 milionów na program in vitro. - dodała.
W podobnym tonie wypowiadała się Paulina Hennig - Kloska z klubu Nowoczesna. - mówiła. Wcześniej Kamila Gasiuk-Pihowicz krytykowała PiS za odebranie 10 milionów złotych Rzecznikowi Praw Obywatelskich. - przekonywała. Budżetu nie poparli także w większości posłowie klubu Kukiz'15, co uzasadniał poseł Rafał Wójcikowski słowami, że .