Tygodnik "Newsweek" napisał, że rzecznik MON i szef gabinetu ministra obrony Antoniego Macierewicza Bartłomiej Misiewicz proponował radnym PO w Bełchatowie przystąpienie do koalicji z PiS, sugerując, że w zamian zapewni im zatrudnienie w państwowej spółce, której prezes miał towarzyszyć mu w .
W poniedziałek Misiewicz zwrócił się z prośbą do ministra obrony narodowej o zawieszenie w funkcjach w MON. Zapowiedział też, że wytoczy proces tygodnikowi "Newsweek" za . Również w poniedziałek Macierewicz poinformował, że przychylił się do prośby Misiewicza i zawiesił go w czynnościach. Zaznaczył przy tym, że oczekuje od tych, którzy prowadzą kampanię wymierzoną w Misiewicza, że .
We wtorek Milczanowska wydała oświadczenie dotyczące artykułu w "Newsweeku". Podpisali się pod nim także Kubiak oraz starosta powiatu bełchatowskiego Waldemar Wyczachowski. Napisali, że przyjazd Misiewicza do Bełchatowa 30 sierpnia odbył się na zaproszenie lokalnej struktury PiS. Według posłów PiS spotkanie dotyczyło przyszłości regionu i jego rozwoju, a wzięli w nim udział posłowie, starosta powiatu bełchatowskiego, radni miejscy i powiatowi oraz prezes PGE GiEK.
Milczanowska i Kubiak poinformowali, że uczestniczyli także w spotkaniu zorganizowanym przez starostę bełchatowskiego z radnymi powiatowymi PO.
- napisali posłowie PiS.
Według nich , ale również im .
- napisali.