Według ustaleń dziennika "Rzeczpospolita" oraz portalu Onet pieniądze ze zbiórek publicznych na KOD trafiały do firmy lidera Komitetu Mateusza Kijowskiego i jego żony Magdaleny Kijowskiej. Łącznie - jak ustalili dziennikarze - chodzi o faktury na kwotę 91 tys. 143,5 zł.
- - napisał Kijowski w oświadczeniu zamieszczonym na Facebooku.
Zapowiedział, że w najbliższych dniach przedstawi informacje i dokumenty wyjaśniające okoliczności sprawy. - dodał.
Kijowski podkreślił, że z dzisiejszej perspektywy cała sytuacja wygląda inaczej niż wtedy, kiedy były podejmowane decyzje.
Zaznaczył, że w okresie dynamicznego rozwoju KOD-u, w okresie ciągłych ataków na wszelkie przejawy istnienia KOD-u, szczególnie w internecie i mediach społecznościowych, "decyzje trzeba było często podejmować w sposób niemal natychmiastowy, a kontrola nad całością naszych stron, grup i innych form komunikacji była krytycznym aspektem naszego istnienia".
Przypomniał, że Komitet Społeczny, który finansował działalność KOD w pierwszych miesiącach działania, nie miał prawa nikogo zatrudniać ani wypłacać żadnych wynagrodzeń. - - napisał Kijowski.
Jak dodał, dziś KOD jest w trudnej sytuacji i konieczne jest podjęcie działań integracyjnych. - - zaznaczył.
- napisał Kijowski.
Lider KOD zaproponował jednocześnie, "maksymalne przyspieszenie krajowego zjazdu programowo-wyborczego". Jak dodał, 18 lutego 2017 to najbliższy, możliwy ze względów formalnych, termin.
Zaproponował także, powstrzymanie się członków Zarządu Głównego "od wszelkich działań, które nie są związane z realizacją procesu demokratycznych wyborów" oraz przekazanie przez Zarząd Główny do czasu krajowego zjazdu programowo-wyborczego kierowania działaniami KOD-u, organizacji ogólnokrajowych wydarzeń oraz "reprezentacji KODerek i KODerów Radzie Regionów".
Kijowski proponuje także ogłoszenie przez Radę Regionów audytu merytorycznego i etycznego Komitetu Społecznego Komitet Obrony Demokracji oraz Stowarzyszenia Komitet Obrony Demokracji i powierzenie jego realizacji Komisji Rewizyjnej stowarzyszenia wspieranej przez osoby zaufania publicznego.
- podkreślił lider KOD.
W obronie Kijowskiego stanął w sobotę b. prezydent Lech Wałęsa. - - napisał Wałęsa na Facebooku. -