W środę na konferencji w Sejmie wicemarszałek i szef klubu PiS Ryszard Terlecki poinformował, że Prawo i Sprawiedliwość rozważa zawiadomienie prokuratury ws. wypowiedzi posłów opozycji dotyczących wypadku z udziałem kolumny premier Beaty Szydło. Wcześniej PiS skierowało do sejmowej komisji etyki wnioski o wyciągniecie konsekwencji wobec posłów Borysa Budki (PO) i Marka Sowy (Nowoczesna, zarzucając im „świadome kłamstwo” oraz manipulacje ws. wypadku. Posłowie ci w sobotę spotkali się z kierowcą fiata podejrzewanym o spowodowanie wypadku i zaoferowali mu pomoc prawną. Zdaniem Terleckiego opozycja w ten sposób m.in. próbowała wpływać na przebieg śledztwa.
Budka na konferencji w Oświęcimiu podkreślił w środę, że rolą posłów PO nie było ferowanie wyroków, ale zagwarantowanie oskarżonemu kierowcy seicento "rzetelnej, dobrej i sprawnej ochrony prawnej". Zaznaczył, że to sąd zdecyduje, kto ws. wypadku premier zawinił.
- zapowiedział Budka.
Polityk Platformy zaznaczył również, że każdy ma prawo do obrony. - poinformował.
- dodał.
Jak zaznaczył Budka, Sebastian K. podejrzany o nieumyślne spowodowanie wypadku, w którym ucierpiała premier Beata Szydło, "spotkał się z bezdusznym państwem" i bez umożliwienia mu dostępu do adwokata próbowano z niego zrobić "kozła ofiarnego". - powiedział.
- dodał.