Wyraził również przekonanie, że na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie powinny stanąć dwa pomniki, jeden upamiętniający wszystkie ofiary katastrofy smoleńskiej, drugi - prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Z udziałem prezydenta, a także premier Beata Szydło i marszałków Sejmu i Senatu Marka Kuchcińskiego i Stanisława Karczewskiego w poniedziałek przed Pałacem Prezydenckim odbyły się uroczystości w 7. rocznicę katastrofy smoleńskiej. Wzięli w niej również udział m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz córka zmarłej w katastrofie smoleńskiej pary prezydenckiej Marii i Lecha Kaczyńskich, Marta Kaczyńska wraz z córkami.
Prezydent Duda złożył kwiaty pod tablicą upamiętniającą prezydenta Lecha Kaczyńskiego umieszczoną na skrzydle Pałacu Prezydenckiego.
WZAJEMNE WYBACZENIE
Prezydent przemawiając podczas uroczystości przypomniał m.in. swój ubiegłoroczny apel o wzajemne wybaczenie. mówił prezydent.
- zaznaczył.
Prezydent powiedział, że ma też drugą wielką prośbę - o szacunek. wskazywał Duda.
Dziś jednak - podkreślił - wszyscy oni leżą razem. podkreślał.
Duda powiedział, że jednakowy szacunek należy się też tym, którzy gromadzą się przy grobach ofiar katastrofy smoleńskiej, po to, "żeby oddać hołd, oddać myśl, żeby wspomnieć i żeby się pomodlić w zależności od tego, jak komu każe serce".
- podkreślał prezydent. dodał.
Duda wspominał, że 7 lat temu, po katastrofie smoleńskiej na Krakowskie Przedmieście przyszło 200 tys. Polaków, by "pokłonić się parze prezydenckiej w tym ostatnim pokłonie, którzy przyszli pokłonić się ludziom służby, ludziom wierności Rzeczypospolitej tu, w Pałacu Prezydenckim, czy na warszawskim Torwarze".
Podkreślał, że był wtedy ministrem w Kancelarii Prezydenta i nigdy nie zapomni tych gestów.mówił.
- podkreślił prezydent.
- powiedział Duda.
"Państwo polskie istnieje tylko teoretycznie"
Ale - jak podkreślił - "tamten czas to niestety nie tylko dobre słowa, to także spokojna, ale niestety brutalna refleksja nad polskim państwem, nad władzą, nad odpowiedzialnością". - - powiedział prezydent
powiedział Duda.
Podkreślił, że państwo jest po to, by "służyć obywatelom, by bronić obywateli, by realizować ich interesy, z których jednym z najważniejszych jest bezpieczeństwo i sprawiedliwość".
- mówił Duda.
Prezydent podkreślił, ci, którzy zginęli 10 kwietnia w katastrofie smoleńskiej pojechali służyć Rzeczypospolitej. - powiedział Duda.
- mówił prezydent
Jak podkreślił, "to także oczywiście kwestia sprawiedliwości w znaczeniu tym, jakim powinien zająć się wymiar sprawiedliwości i organy ścigania i państwowe służby". - powiedział Duda.
- mówił prezydent.
- podkreślił.
- mówił prezydent.
Jak podkreślił, "to kwestia absolutnie elementarna". - powiedział prezydent. Zaznaczył, że to "nie jest i nie będzie łatwe, ale życie nie składa się z rzeczy łatwych".
- mówił. Prezydent dziękował tym, którzy czczą pamięć tragicznie zmarłej pary prezydenckiej i wszystkich, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej.
- mówił prezydent.
Jak zaznaczył, to musi dla każdego obywatela, a szczególnie dla prezydenta, być sprawą "absolutnie fundamentalną".
- dodał prezydent Duda.
DWA POMNIKI
Wyraził przekonanie, że na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie powinny stanąć dwa pomniki, jeden upamiętniający wszystkie ofiary katastrofy smoleńskiej, drugi - śp. Lecha Kaczyńskiego.
- mówił prezydent.
Według niego na Krakowskim Przedmieściu powinien powstać pomnik wszystkich ofiar niezależnie - jak podkreślał - od tego, jaka zostanie ustalona ostatecznie przyczyna katastrofy. - - dodał.
Prezydent podkreślił zarazem, że na Krakowskim Przedmieściu powinien stanąć także pomnik "tego, który tu pracował i których ich zebrał, by razem pojechać, któremu towarzyszyli, bo uważali to za zaszczyt". mówił Duda.
- powiedział Duda.
- powiedział prezydent.
- powiedział prezydent.
10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęli wszyscy pasażerowie - 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.