Dziennik Gazeta Prawana logo

Jarosław Kaczyński: Wiadomo "z bardzo wysokim stopniem pewności, że doszło do wybuchu"

10 kwietnia 2017, 23:56
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński/PAP
Musimy iść drogą inną niż droga nienawiści, czy zemsty - to odrzucamy, ale nie odrzucamy sprawiedliwości, prawdy i dzieła naprawy Rzeczpospolitej - powiedział wieczorem w siódmą rocznicę katastrofy smoleńskiej prezes PiS Jarosław Kaczyński. Dodał, że prawda o tragedii w niemałej mierze została już pokazana.

Podczas wieczornego wystąpienia przed Pałacem Prezydenckim, na zakończenie obchodów 7. rocznicy katastrofy smoleńskiej, prezes PiS powiedział, że prawda o katastrofie jest ciągle odsłaniana przez wszystkich, którzy byli gotowi zaangażować się w działania zmierzające do jej odkrycia.

Kaczyński mówił, że dzisiaj jest szczególny dzień, bo "prawda w niemałej mierze została już pokazana". Nawiązał do powołanej przez szefa MON Antoniego Macierewicza podkomisji do ponownego zbadania przyczyny katastrofy samolotu Tu-154M z 10 kwietnia 2010 r., która w poniedziałek zaprezentowała efekty swoich prac.

- - powiedział Kaczyński.

Według niego prezentacja "pokazała niewłaściwe naprowadzenie samolotu zrobione bez wątpienia w sposób celowy" i to "jak wyglądały wydarzenia na pokładzie samolotu, jak się rozpadał i jak doprowadzano do jego całkowitego zniszczenia".

Prezes PiS ocenił, że po prezentacji wyników badań przeprowadzonych w ciągu ostatniego roku, wiadomo "z bardzo wysokim stopniem pewności, że doszło do wybuchu". - - powiedział prezes PiS.

Według niego, "do tej pory były różne teorie, często zbliżaliśmy się do prawdy, ale nie były tego poziomu pewności, nie było eksperymentów, nie było tego wszystkiego, co trzeba było uczynić już wiele lat temu, co trzeba było czynić od początku". Kaczyński podkreślił zarazem, że to jeszcze nie koniec działań zmierzających do wykrycia prawdy.

Prezes PiS podziękował prezydentowi Andrzejowi Dudzie za jego słowa, że w Warszawie, przy Krakowskim Przedmieściu, powinny stanąć dwa pomniki, jeden upamiętniający wszystkie ofiary katastrofy smoleńskiej, drugi - prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

- - podkreślił Kaczyński.

Prezes PiS odniósł się też prób zakłócania jego przemówienia. Grupa ze stowarzyszenia Obywatele RP, która po wiecu na pl. Piłsudskiego zgromadziła się przy ul. Trębackiej, wznosiła okrzyki m.in. "będziesz siedział", "demokracja", "konstytucja", "kłamca", "hańba". Od uczestników zgromadzenia rocznicowego przed Pałacem Prezydenckim grupę tę oddzielali policjanci.

Pokrzykiwania, które można słyszeć - mówił Kaczyński - "to nic innego, jak strach i nienawiść". - - powiedział szef PiS. Zgromadzeni zwolennicy PiS odpowiedzieli okrzykami "Jarosław, Jarosław" i "cześć i chwała bohaterom".

- - mówił prezes PiS.

- - powiedział Kaczyński.

Według niego, "dziś jest ona dzielona w sposób celowy, przez mniejszości, które się boją tej prawdy, ale które boją się też o swoje interesy, bo naprawiamy Rzeczpospolitą i te interesy są zagrożone".

- mówił szef PiS.

Podkreślał, że wielu z tych, którzy zginęli w Smoleńsku, w tym prezydent Lech Kaczyński, "to byli ludzie, którzy tej naprawy chcieli i do niej dążyli". - - powiedział szef PiS.

"Plugawa i kłamliwa kremlowska narracja"

Następnie głos zabrała Magdalena Merta. Żona zmarłego w katastrofie smoleńskiej wiceministra kultury Tomasza Merty dziękowała za obecność uczestnikom zgromadzenia. - - mówiła.

Dziękowała też za "ochronę dobrej pamięci i czci generała Andrzeja Błasika, wielkiego polskiego żołnierza". Merta powiedziała, że nieprzypadkowo reakcją na nazwisko gen. Błasika jest okrzyk - "cześć i chwała bohaterom", jakim żegnani są Żołnierze Wyklęci, jaki rozbrzmiewał na cmentarzach podczas pogrzebu Danuty Siedzikówny "Inki", Feliksa Selmanowicza "Zagończyka" i Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki". "Myślę, że generał Błasik to taki wyklęty żołnierz naszych czasów. Mało, że go zabito, to próbowano odrzeć go z czci" - powiedziała Merta. "Cześć i chwała bohaterom" - wołali uczestnicy zgromadzenia.

Specjalny apel odczytała posłanka PiS Anita Czerwińska. - - powiedziała Czerwińska.

Według stołecznej policji, w wieczornych uroczystościach upamiętniających 7. rocznicę katastrofy smoleńskiej, wzięło udział ok. 20 tys. osób.

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka Maria oraz ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Powiązane
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj