Dziennik Gazeta Prawana logo

"Afera? Jaka afera?". Szef komisji obrony bagatelizuje sprawę przetargu na caracale

10 maja 2017, 09:23
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
EC725 Caracal
EC725 Caracal/Shutterstock
Nie ma żadnej afery ws. wyboru Caracali; rząd polski postąpił zgodnie z interesem polskiej racji stanu - ocenił w środę szef sejmowej komisji obrony Michał Jach (PiS). Dodał, że zakup Caracali wiązałby się z dużymi kosztami serwisu śmigłowców.

- - oświadczył w TV Republika Jach i przekonywał, że zakup Caracali przez Polskę byłby niekorzystny z ekonomicznego punktu widzenia.

- - tłumaczył.

- - dodał.

Podkreślił, że "afera dotycząca Caracali" rozegrała się dwa lata temu, jeszcze za czasów rządów PO-PSL, (...) . Dodał, że Airbus, czyli francuska firma produkująca Caracale, .

Poseł PiS skrytykował też zarzuty posłów PO, którzy zarzucają MON ujawnienie tajemnic wojska. Według posłów PO, wgląd w akta przetargu na śmigłowce umożliwiono bez koniecznych certyfikatów przewodniczącemu podkomisji do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej dr. Wacławowi Berczyńskiemu (w rozmowie z DGP przyznał on: "to ja wykończyłem caracale") jego zastępcy dr. Kazimierzowi Nowaczykowi i ówczesnemu szefowi gabinetu politycznego MON Bartłomiejowi Misiewiczowi.

- - powiedział Jach.

W poniedziałek PO wystąpiła do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, dając prokuraturze 48 godziny, aby z urzędu zajęła się sprawą przekroczenia uprawnień przez szefa MON Antoniego Macierewicza, w związku z ujawnieniem tajemnic wojska. Wiceszef MON Michał Dworczyk powiedział we wtorek dziennikarzom, że osoby mające wgląd w dokumentację przetargu na śmigłowce działały zgodnie z prawem, a podobnych upoważnień udzielali ministrowie w czasach rządów PO-PSL.

W ub. tygodniu kilkoro parlamentarzystów PO zapoznawało się z dokumentacją przetargu na śmigłowce, by. m.in. zbadać rolę Berczyńskiego, który w kwietniu, w wywiadzie powiedział, że to on "wykończył" Caracale. Przedstawiciele rządu i PiS zapewniali, że Berczyński nie miał nic wspólnego z negocjacjami offsetu, który był warunkiem zawarcia umowy na dostawę maszyn.

Przetarg na wielozadaniowe śmigłowce dla wojska rozpisano wiosną 2012 r. W kwietniu 2015 r. MON wskazało na śmigłowiec Caracal, wartość kontraktu miała wynieść łącznie z podatkami 13,4 mld zł. Protestowały wtedy PiS i związki zawodowe, działające w zakładach w Mielcu i Świdniku, które również startowały w przetargu. We wrześniu 2015 r. rozpoczęły się negocjacje umowy offsetowej. Na początku października 2016 r. Ministerstwo Rozwoju uznało ofertę offsetową za niezadowalającą, a dalsze rozmowy za bezprzedmiotowe. Obecnie w MON trwa nowe postępowanie, które ma wskazać śmigłowce dla wojsk specjalnych i do zadań morskich.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj