Wassermann pytana w sobotę rano w programie RMF FM, czy sprawa spółek OLT mogła być intrygą dotyczącą próby przejęcia spółki LOT, powiedziała, że "to nie jest kwestia intrygi". Wyjaśniła, że z dokumentów zgromadzonych przez komisję śledczą wynika, że "od samego początku brano pod uwagę dwa warianty: pierwszy wariant to jest kwestia nie tyle przejęcia samego LOT-u, co przejęcia rynku LOT-u, osłabienia LOT-u, (...) a z drugiej strony mówiło się o tym - i to wynika z planów, które mieli ci panowie w stosunku do spółek lotniczych - że po przejęciu tego, co zamierzali przejąć, i utworzeniu pewnej grupy OLT zamierzali to sprzedać, nie ukrywają, że również za granicą - wskazywali tutaj kierunek niemiecki".
Przewodnicząca komisji podkreśliła, że ta sprawa "na pewno znajdzie swój finał w prokuraturze".
Wassermann uważa, że próby ośmieszenia jej oraz komisji śledczej wzmogły się od momentu, kiedy doszło do przesłuchania Michała Tuska oraz byłego ministra transportu Sławomira Nowaka. mówiła.
dodała. Zdaniem przewodniczącej komisji im bliżej będzie przesłuchania "czy to jednego pana Tuska, czy drugiego", atak na nią "i na komisję będzie jeszcze większy".
Pytana, czy zamierza startować w wyborach na prezydenta Krakowa odpowiedziała, że "myślenie i decyzje o tym, co dalej, to na pewno jeszcze nie na tym etapie". Zaznaczyła, że do wyborów na prezydenta Krakowa jest jeszcze półtora roku i nie sądzi, "aby ktokolwiek poważnie mówił dzisiaj o jakichś kandydaturach". Jej zdaniem "nie wcześniej niż po wakacjach zaczną się na ten temat jakiekolwiek rozmowy".