Dziennik.pl logo

Premier o "aferze bagażnikowej": Apeluję do opozycji o zdrowy rozsądek. Rzecznik prezydenta: I co teraz, skok ze spadochronu?

19 lipca 2018, 18:26
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Samochód posła Ryszarda Petru sprawdzany przed wjazdem na teren Sejmu
Samochód posła Ryszarda Petru sprawdzany przed wjazdem na teren Sejmu/PAP
Chciałbym zaapelować do opozycji, żeby bezpieczeństwo granicy zdrowego rozsądku zapanowało; żeby nie zdarzały się takie rzeczy, że jacyś awanturnicy są wwożeni na teren Sejmu w bagażnikach - mówił w czwartek w Sejmie premier Mateusz Morawiecki. Sytuację żywo komentowali także inni politycy.

- - oświadczył szef rządu podczas debaty.

- - dodał Mateusz Morawiecki.

- - powiedział premier zwracając się do posłów opozycji.

Rzecznik prezydenta o "aferze bagażnikowej": I co teraz, skok ze spadochronu? Zachowanie rodem z przedszkola

- - ocenił wcześniej w czwartek rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński.

- - powiedział Krzysztof Łapiński.

Ocenił, że takie zachowania "nie budują powagi Sejmu". Pytany, czy posłów, którzy wwieźli protestujących należy ukarać, Łapiński zaznaczył, że to decyzja Sejmu.

- - powiedział Łapiński.

Wyraził też nadzieję, że "to był jednorazowy wybryk i nie będzie się powtarzać". - - żartował.

Do sytuacji odniósł się także Ludwik Dorn w TVN24.

Dzisiaj w TVN 24 Ludwik Dorn wyraził zdziwienie, że posłowie tak dobrowolnie dają sobie kontrolować samochody. Wystarczyłoby kilka osób z charakterem (cały klub),ktore by odmówiły i wjazd byłby zablokowany. Marszałek musiałby zakaz wycofać. Nie należy im niczego ułatwiać.

— Barbara Zdrojewska (@BZdrojewska) 19 July 2018

Troje posłów - Ryszard Petru, Joanna Schmidt i Joanna Scheuring-Wielgus, którzy w środę uczestniczyli w zorganizowaniu transportu na teren Sejmu osobom postronnym, nie może wjeżdżać do parlamentu do końca bieżącego posiedzenia - poinformował PAP dyrektor CIS Andrzej Grzegrzółka.

Jak podkreślił dyrektor CIS, wydarzenia ze środy nałożyły na Straż Marszałkowską potrzebę dodatkowych działań i "wprowadzenia uzupełniających środków bezpieczeństwa". Grzegrzółka powiedział, że w środę kilkoro polityków naruszyło reguły porządkowe dotyczące umożliwienia dostania się na teren parlamentu.

Była posłanka Nowoczesnej wwiozła w bagażniku na teren Sejmu dwie osoby. Pawłowicz: Bydło poselskie

Była posłanka Nowoczesnej Joanna Schmidt (koło Liberalno-Społeczni) w środę po południu wwiozła w bagażniku na teren Sejmu dwie osoby; informację tę potwierdziła Kancelaria Sejmu. W środę przed Sejmem odbyła się demonstracja, której uczestnicy domagali się nowelizacji ustaw o sądach.

Po południu na teren Sejmu próbował wjechać samochód, w którym siedzieli posłowie Ryszard Petru, Joanna Scheuring-Wielgus oraz Paweł Kasprzak i Wojciech Kinasiewicz, działacze Obywateli RP. Straż Marszałkowska nie zezwoliła na wjazd aktywistów opozycji, posłom pozwoliła jechać dalej. Krótko potem na teren Sejmu wjechał kolejny samochód; tym razem za kierownicą siedziała Joanna Schmidt. Straż przepuściła posłankę, bo samochody parlamentarzystów nie są przez funkcjonariuszy sprawdzane.

Według tvp.info, gdy auto wjechało na teren Sejmu, z bagażnika wyszli Kasprzak i Kinasiewicz, po czym obaj przesiedli się na miejsca dla pasażerów. "W tym samym momencie dosiedli się Petru i Scheuring-Wielgus, po czym wspólnie poszli na konferencję prasową" - czytamy.

Na doniesienia te ostro na Twitterze zareagowała posłanka PiS. "Bydło poselskie z lewej strony sali zagraża Sejmowi,posłom i polskim instytucjom. P Marszałku,to  nie są żarty ! W swej nienawiści,opętaniu i zbydlęceniu ci szaleńcy są zdolni do wszystkiego,nawet do zbrodni Brak reakcji na ich wyczyny doprowadzi do samosądu.." - napisała Krystyna Pawłowicz.

Bydło poselskie z lewej strony sali zagraża Sejmowi,posłom i polskim instytucjom
P Marszałku,to nie są żarty !
W swej nienawiści,opętaniu i zbydlęceniu ci szaleńcy są
zdolni do wszystkiego,nawet do zbrodni
Brak reakcji na ich wyczyny doprowadzi do samosądu..

— Krystyna Pawłowicz (@KrystPawlowicz) 18 lipca 2018

Według niej, od dziś, posłowie wjeżdżający samochodami do Sejmu będą mieli kontrolowane bagażniki samochodów.

Jutro,we czwartek posłowie wjeżdżający samochordami do Sejmu będą mieli kontrolowane nabażniki swych samochodów.

— Krystyna Pawłowicz (@KrystPawlowicz) 18 lipca 2018

Całe zajście skomentował też Cezary Gmyz. "Nie wiem jak bardzo trzeba mieć zerwany polski kod kulturowy by wozić ludzi w bagażniku" - napisał.

Nie wiem jak bardzo trzeba mieć zerwany polski kod kulturowy by wozić ludzi w bagażniku

— Cezary „Trotyl” Gmyz (@cezarygmyz) 18 July 2018

Organizatorami protestu przed Sejmem byli m.in. Obywatele RP, Ogólnopolski Strajk Kobiet i Komitet Obrony Demokracji. Protestujący chcieli, by do ustaw sądowych zostały wprowadzone poprawki, zgodne z zaleceniami Komisji Europejskiej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP/Twitter
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj