Pytany w rozmowie z PAP o sytuację Polski przed planowanym na przyszły rok zakończeniem negocjacji w sprawie wieloletniego budżetu UE, Czaputowicz ocenił, że spór w tej sprawie się upolitycznił.
- mówił polityk. Oświadczył jednocześnie, że - według polskiego rządu -
Czaputowicz nawiązał w tym kontekście do sporu Polski z Brukselą w kwestii praworządności, wskazując, że krytyka Polski w Europie ma także na celu osłabienie jej głosu w negocjacjach budżetowych. Przekonywał też, że unijnym liderom "trudno zaakceptować" przejęcie władzy w Polsce przez PiS. "Tak definiuję główny problem w relacjach UE-Polska: że elitom europejskim jest bardzo trudno uznać demokratyczny wybór polskiego społeczeństwa" - oświadczył polityk.
Jak ocenił, trudność ta wynika m.in. z faktu, że w KE zasiadają w dalszym ciągu przedstawiciele b. obozu rządzącego w Polsce, m.in. b. wicepremier w rządzie Donalda Tuska Elżbieta Bieńkowska. Drugim czynnikiem, który - zdaniem Czaputowicza - stoi za dystansem liderów europejskich do władz w Warszawie jest skład europarlamentu oraz rola zasiadających w nim grup politycznych.
- argumentował szef MSZ.
Czaputowicz przekonywał zarazem, że pod względem merytorycznym stawiane Polsce zarzuty dotyczące praworządności . Zwrócił w tym kontekście uwagę, że Polska wykonała orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości zarówno w odniesieniu do przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym, jak i wcześniej dot. wycinki Puszczy Białowieskiej.
Odnosząc się do sytuacji w UE szef MSZ wskazał też na zapowiedzi prezydenta Francji Emmanuela Macrona dot. m.in. podniesienia minimalnych uposażeń oraz zwolnienia z podatków honorariów za nadgodziny, które - zdaniem Czaputowicza - wiązać się będą z przekroczeniem dopuszczalnego w UE deficytu budżetowego.
- stwierdził szef MSZ. Przywołał też w tym kontekście słowa szefa KE Jean-Claude'a Junckera, który pytany w 2016 r. o to, dlaczego Komisja stosuje wobec Francji taryfę ulgową ws. deficytu, odparł:
- podkreślił Czaputowicz.
Jak mówił, Polska prezentuje i nadal prezentować będzie w debacie o przyszłości UE wizję - oświadczył szef dyplomacji.
PAP zapytała w tym kontekście Czaputowicza, czy nie żałuje słów o tym, iż . Przed świętami minister odniósł się w ten sposób m.in. do ustępstw Macrona wobec protestów tzw. żółtych kamizelek. W środę zaskoczenie w związku z wypowiedzią szefa polskiego MSZ wyraził w telewizji Polsat News ambasador Francji w Warszawie Pierre Levy. Jak powiedział, słowa te padły w chwili, gdy Warszawa i Paryż wspólnie, w dobrej wierze pracują,
dodał Levy.
- odparł Czaputowicz w rozmowie z PAP.
Polityk zaznaczył zarazem, że użyte przez niego określenie nie miało na celu obrażać kogokolwiek. - podkreślił.
Szef dyplomacji przekonywał przy tym, że jego stanowisko - mówił. Czaputowicz zaznaczył jednocześnie, że warunkiem tych kontaktów nie może być pozbawienie Polski "możliwości mówienia prawdy o zagrożeniach dla UE".
- podsumował Czaputowicz.