W środowym wydaniu "Dziennik Gazeta Prawna" podał, że Bogumił Czerwiński, małżonek szefowej MF, zasiadał w 2 radach nadzorczych spółek pośrednio kontrolowanych przez Skarb Państwa. Dodano, że po pytaniach gazety o pracę w PFR Ventures złożył on rezygnację.

Dworczyk w rozmowie z radiową "Trójką" był pytany, czy nie doszło do konfliktu interesów ze względu na to, że Czerwiński zasiadał w radach nadzorczych państwowych spółek.

- Nie znam tej sprawy, ale nie sądzę, żeby tu był jakiś konflikt interesów, ponieważ są stosowne służby, które weryfikują tego rodzaju sytuacje. Nie wierzę, żeby nastąpiło nie tylko złamanie, ale nawet jakieś naciągnięcie przepisów - mówił Dworczyk. Jak dodał, "to nie jest żadna zbrodnia", że czyiś mąż lub żona jest ministrem lub wiceministrem.

- Jest szereg przepisów, które regulują tego rodzaju kwestie i sprawiają, że jeżeli ma miejsce rzeczywisty konflikt interesów, to taka osoba nie może objąć danego stanowiska. W tym przypadku jestem przekonany, że do żadnych nieprawidłowości nie doszło - zaznaczył.