Dziennik Gazeta Prawana logo

Łyżwiński nie dostanie poselskiej odprawy

5 listopada 2007, 23:20
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Stanisław Łyżwiński nie głosował nad samorozwiązaniem Sejmu, bo siedzi w łódzkim areszcie podejrzany m.in. o gwałt. Nie wykonuje zatem żadnych obowiązków posła, dlatego nie dostanie sejmowej odprawy. Koło nosa przejdzie mu 29 tys. zł - pisze "Dziennik Łódzki".

Posłowie odbiorą z sejmowej kasy dokładnie po 29011,40 zł odprawy. Jest jednak poseł, który może tylko pomarzyć o tych pieniądzach. To przedstawiciel Samoobrony Stanisław Łyżwiński, aresztowany w związku z seksaferą w partii Andrzeja Leppera.

Łyżwiński nie wykonuje teraz obowiązków posła, bo posłować nie można z celi aresztu. Dlatego Kancelaria Sejmu uznała, że odprawa mu się nie należy. Jedyne, na co może liczyć poseł Łyżwiński, to tak zwana wypiska, którą aresztanci dostają na zakupy w więziennym sklepie. I to pod warunkiem, że zapracują na te pieniądze albo wpłaci im je ktoś z zewnątrz. Jednak nawet wtedy nie dostanie gotówki do ręki. Wypiska to kwit, na którym strażnicy wypisują, ile aresztant może wydać w więziennej kantynie.

Na odprawę w wysokości trzech miesięcznych poborów mogą liczyć tylko ci posłowie, którzy w październikowych wyborach nie zostaną znowu wybrani do parlamentu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj