Drewniany dom Łyżwińskiej w Hucie Skaryszewskiej, koło Skaryszewa (Mazowieckie) spłonął prawie doszczętnie. Nikogo nie było w środku. Podpalacze ukradli trzy sztucery, trzy dubeltówki i pistolet.

"To było włamanie, podpalenie i kradzież kasy pancernej z bronią myśliwską mojego syna i pistoletem męża" - mówi PAP oburzona Łyżwińska.

Niedaleko domu Łyżwińskiej straż pożarna znalazła taczki. Łyżwińska przypuszcza, że to właśnie na nich ktoś wywiózł kasę pancerną. "To musiało być kilku silnych mężczyzn, bo kasa była bardzo ciężka" - twierdzi posłanka.

To już kolejny pożar w domu Łyżwińskich. Siedem lat temu spłonął stojący obok murowany budynek. "Wtedy też to było podpalenie" - przekonuje była posłanka.