Wicepremier w poniedziałek udzielił wywiadu lokalnemu Radiu Nysa, gdzie przyjechał, by wesprzeć starającego się o ponowny wybór do sejmu politykowi swojego ugrupowania Kamilowi Borniczukowi. - Rozpoczęliśmy z panem Kamilem Bortniczukiem unikatową w skali Polski akcję wyborczą polegającą na uruchomieniu objazdowego biura poselskiego, z którym chce dotrzeć do wszystkich powiatów regionu - wyjaśniał wicepremier.

Odnosząc się do obecnej sytuacji politycznej Gowin powiedział, że w jego ocenie nie dojdzie do całkowitego zjednoczenia opozycji.

- Opozycja jest w stanie organizacyjnej i programowej rozsypki. Mówię to bez żadnej satysfakcji, dlatego że nawet jeżeli rządzić będzie - w co wierzę - Zjednoczona Prawica, to przecież silna opozycja jest potrzebna każdemu rządowi: wytyka błędy, mobilizuje do intensywniejszej pracy. Ja się spodziewam, że inaczej niż w wyborach do Parlamentu Europejskiego, naprzeciwko nas stanie nie jeden blok partii opozycyjnych, ale dwa, trzy. Może się też zdarzyć, że poszczególne partie opozycyjne pójdą całkowicie pojedynczo. Nie oznacza to, że wynik jesiennych wyborów jest przesądzony. Grzeszylibyśmy pychą, gdybyśmy mówili, że nie mamy z kim przegrać. Fatalnym grzechem byłoby niedocenianie oponentów. Wcześniej czy później opozycja się ogarnie i jakiś program przedstawi. Jesteśmy nastawieni na twardą rywalizację - podkreślił polityk.

W ocenie Gowina, w następnej kadencji konieczne będzie przede wszystkim przygotowanie fundamentów gospodarczych, dzięki którym możliwe stanie się utrzymanie programów socjalnych.

- Jeżeli chodzi o nowe programy społeczne, które stały się rzeczywiście wyróżnikiem rządu Zjednoczonej Prawicy, są naszym dużym osiągnięciem, bo milionom rodzin przywróciły poczucie godności, to czas programów społecznych powoli się kończy. Ostatnia grupa społeczna, do której chcielibyśmy zaadresować wyraźnie większą pomoc to są osoby z niepełnosprawnością i rodziny opiekujące się nimi. W drugiej kadencji musimy skoncentrować się na rozwoju, na inwestycjach gospodarczych, na zapewnieniu długofalowych źródeł finansowania dla tych programów społecznych - wyjaśniał Gowin.

Pytany o możliwość kandydowania do sejmu dwóch opolskich polityków Porozumienia (posła Kamila Borniczuka i wiceministra Marcina Ociepy - PAP) Gowin potwierdził, że chciałby ich widzieć w ławach sejmowych po jesiennych wyborach. - Obydwaj są młodzi i pracowici, reprezentując pokolenie 30-latków i w tym pokoleniu należą do zdecydowanych liderów. Wierzę, że w następnej kadencji znajdą się obydwaj w Sejmie z mocnym poparciem mieszkańców Opolszczyzny - powiedział polityk.