Na piątkowej konferencji prasowej w Warszawie liderzy: SLD - Włodzimierz Czarzasty, Wiosny - Robert Biedroń oraz Lewicy Razem - Adrian Zandberg potwierdzili budowę bloku Lewicy na wybory parlamentarne.

Zandberg był pytany w piątek w Polsat News o to, czy tworzony blok lewicowy pójdzie do wyborów jako koalicja oraz o to, czy nie boi się, że nie przekroczy ona 8 proc. progu wyborczego, przewidzianego dla komitetów koalicyjnych. Wskazano mu, że politycy klubu PO-KO, m.in. Sławomir Neumann (PO) i Katarzyna Lubnauer (Nowoczesna) radzą lewicy, by nie marnowała głosów, bo jako osobna od nich koalicja może nie przekroczyć progu.

Według wszystkich badań jedna lewicowa lista zdobędzie kilkanaście procent (głosów - PAP). To oczywiste dla każdego, kto umie czytać trendy. (...) Ja mam taką prośbę do panów z PO. Słuchajcie, wy już przestańcie zajmować się lewicą, bo jak próbowaliście się zajmować lewicą, to efekty były nie najlepsze, zajmijcie się sobą i zajmijcie się swoim podwórkiem, a na tym podwórku macie bałagan. Tak się jakoś dziwnie złożyło, że mimo wszystkich różnic, nam się udało porozumieć - powiedział Zandberg.

Jak ocenił, dziś "PO jest sama i idzie osobno". PO nie potrafi się porozumieć z nikim, tylko potrafi hegemonizować i podporządkowywać sobie. Dlatego mam taką propozycję dla PO: jest taka partia polityczna w Polsce, PO z nią rządziła przez osiem lat, PO była z nią blisko związana, blisko z nią współpracowała (...)zamiast zajmować się lewicą i lewicowymi wyborcami, zajmijcie się swoimi wyborcami, a jak chcecie pokazywać, że na czymś wam zależy więcej niż, by siedzieć kolejną kadencję w Sejmie w opozycji, to się dogadajcie z waszymi przyjaciółmi z PSL - dodał Zandberg.