Dziennik Gazeta Prawana logo

Premier broni Renaty Beger

5 listopada 2007, 23:21
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kaczyński szuka winnych porażki
Kaczyński szuka winnych porażki/Inne
Takiej obrony Renata Beger raczej się nie spodziewała. "Rozróżniłbym płacenie za podpisy od płacenia za zbieranie podpisów" - mówi premier Jarosław Kaczyński. Mniej wyrozumiała jest prokuratura, która sprawdza, czy posłanka Samoobrony kupowała listy z podpisami pod jej kandydaturą do Sejmu.

Jarosław Kaczyński nie wierzy w winę Renaty Beger. Sama posłanka Samoobrony przekonuje, że pieniądze były tylko rekompensatą za benzynę, którą jej współpracownica zużyła w czasie zbierania podpisów. I to tłumaczenie przekonuje premiera. "Nie wierzę, by ktoś płacił złotówkę za jeden podpis" - mówił Jarosław Kaczyński. Ale zaraz potem dodał, że jego stosunek do posłanki i całej Samoobrony jest "wysoce krytyczny".

"Gazeta Wyborcza" opublikowała nagranie, na którym - zdaniem dziennika - posłanka płaci za lipne podpisy. "To ja pani płacę. Jak Pani załatwi sobie te podpisy, to mnie gówno obchodzi" - mówi Beger. I wypłaca kobiecie 240 złotych za 240 podpisów.

Sprawą zajęła się już prokuratura w Szamotułach. Beger grozi 10 tys. zł grzywny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj