Dziennik Gazeta Prawana logo

Renata Beger ucieka przed śledczymi

17 grudnia 2007, 09:27
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Była posłanka Samoobrony chowa się przed prokuraturą. Renata Beger miała dziś usłyszeć zarzut kupowania podpisów na listach poparcia wyborców. Jednak nie stawiła sie w prokuraturze. Nie odbiera nawet telefonu. Jednej z najwierniejszych współpracownic Andrzeja Leppera grozi dziesięć tysięcy złotych grzywny.

Sprawę ujawniła we wrześniu "Gazeta Wyborcza". Na opublikowanym przez nią filmie, nagranym ukrytą kamerą, widać, jak działaczka Samoobrony obiecuje swojej współpracownicy pieniądze za każdy podpis. Listy poparcia były posłance potrzebne przed październikowymi wyborami parlamentarnymi.

Beger miała się dziś stawić w prokuraturze na przesłuchanie. Śledczy zapewniają, że zawiadomienie wysłali jej odpowiednio wcześniej.

Prokuratorzy wcześniej zdążyli porozmawiać już z działaczką Samoobrony, której Beger obiecywała pieniądze za podpisy, a którą widać na nagraniu.

Sama Beger tłumaczyła, że 240 złotych, jakie dała kobiecie, to rozliczenie za benzynę wykorzystaną w czasie zbierania podpisów. Po ujawnieniu sprawy posłanki bronił także ówczesny premier Jarosław Kaczyński. "Rozróżniłbym płacenie za podpisy od płacenia za zbieranie podpisów" - mówił wtedy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj