- Ogórek poszła tam, gdzie ma szansę na robienie kariery, choć z SLD była związana przez wiele lat. Startowała w wyborach do Sejmu z Rybnika, była popierana przez wszystkie tuzy, włącznie z Kwaśniewskim. Poszła tam, gdzie pachną pieniądze. Od czasu do czasu to się zdarza. Nie mówimy jednak o tym, kto, gdzie poszedł, ale kto i ile dostał - stwierdził były premier.

Reklama

Miller o Czarzastym

- Włodzimierz Czarzasty oraz moi koledzy doprowadzili do zupełnego chaosu. Jeżeli SLD istnieje, kadencja skończyła się z upływem ostatniego roku i wszystkie władze, łącznie z przewodniczącym, pełnią swoje funkcje na zasadzie uzurpacji. Sąd okręgowy podjął decyzję odnośnie do powstania Nowej Lewicy, ale ona nie jest uprawomocniona. A każdy powinien zdawać sobie sprawę, czym różni się wyrok nieprawomocny od prawomocnego. Zresztą, Czarzasty zamiennie używa tych nazw w zależności od potrzeby - powiedział Miller.

- Kiedy mówi, że 23 tys. członków SLD płaci składkę i to bardzo dobry wynik, mówi wyraźnie o SLD, a nie Nowej Lewicy. Niedawno pani Anna Żukowska została zmuszona do ustąpienia i mówiono, że chodzi o Sojusz. Jednak nowy rzecznik to już rzecznik Nowej Lewicy. To wszystko jest zabawne, chaotyczne i przypomina papkinadę. Oczywiście boleję - doprecyzował.

Czarzasty chyba chciałby się od Sojuszu jak najszybciej uwolnić. Jeśli się nie wstydzi, to obawia się ludzi, którzy od lat są w SLD. Być może, gdyby przeprowadził kampanię wyborczą, nie zostałby wybrany półtora roku temu - dodał polityk.

Awantura o szczepienie

- Bardzo żałuję, że szefowa Centrum Medycznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego poniosła konsekwencje, bo zrobiła dobrą rzecz: miała niewiele godzin, żeby użyć rozmrożonych szczepionek i stała pod murem. Ja spełniałem wszystkie kryteria - odpowiedział Miller pytany o awanturę o szczepienie przeciw COVID-19.

Na pytanie, czy szczepienia takich osób jak on czy Krystyna Janda wpłynęły na popularność szczepień, były premier odparł: - Proszę mnie nie łączyć z wybitnymi twórcami kultury. O ile się orientuję, zaszczepiono ich na innych zasadach niż mnie. Ja, podkreślam to z naciskiem, zostałem zaszczepiony jako pacjent, który się tam leczy. Inni pacjenci również zostali tak zaszczepieni. To naturalny odruch kierownictwa placówki, że skoro ma szczepionki, które należy natychmiast wykorzystać, sięga po swoich pacjentów.