Dziennik Gazeta Prawana logo

Zatrzymany za narkotyki chce 30 tys. zł od prezydenta

26 października 2007, 02:53
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Artur P., były doradca prezydenta Lecha Kaczyńskiego, oskarżony przez prokuraturę o handel narkotykami, skarży Kancelarię Prezydenta. Według "Życia Warszawy", domaga się 30 tys. zł za to, że wyleciał z pracy. Chce też, by sąd kazał przyjąć go z powrotem.

Artur P. nie został jeszcze skazany. Dlatego jego obrońca twierdzi, że Kancelaria Prezydenta nie miała prawa zwolnić go dyscyplinarnie. Zwalniając go, urzędnicy powołali się na przepis kodeksu pracy, który pozwala wyrzucić z pracy każdego, kto popełnił przestępstwo oczywiste albo jest skazany prawomocnym wyrokiem sądu.

Dlatego Artur P. chce od sądu pracy trzech miesięcznych pensji - 30 tys. zł i przywrócenia do pracy. Jego obrońca na świadków wezwał m.in prezydenta Lecha Kaczyńskiego i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę.

Artura P. o handel narkotykami oskarża lubelska prokuratura. Według śledczych, wprowadził on na rynek 1,2 kilogramów kokainy. Gdy cała sprawa wyszła na jaw, mężczyzna został natychmiast zwolniony.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj