W artykule zatytułowanym "Czas europejskiej nadziei" szef polskiego rządu ocenił, że Europa stanęła przed "egzystencjalnym wyzwaniem pandemii koronawirusa". Wyraził przekonanie, że w obecnej sytuacji Unia Europejska musi pokazać wolę zmiany.
Zwracając się do Włochów podkreślił:
- dodał premier. Przypomniał, że w 2020 roku przypada wiele wyjątkowych rocznic dla Polski, które - jak podkreślił - "chcieliśmy świętować razem".
W tym kontekście wymienił 40 rocznicę powstania "Solidarności” – "związku zawodowego, będącego wielkim ruchem społecznym przeciwko totalitarnej, komunistycznej represji i atomizacji społecznej; >Solidarności<, która zaznała tyle dobra od włoskich przyjaciół i w której miliony Polaków szukały siły przeciwko sowieckiemu imperium zła".
"To także - dodał premier - rok setnych urodzin świętego Jana Pawła II, który pokazał światu, co oznacza siła chrześcijaństwa w czasie kryzysu wiary".
Powołał się na polską lekcję XX wieku, która wskazuje, że "nawet w najczarniejszą noc, gdy dwa zbrodnicze totalitaryzmy chciały zniszczyć biologiczną substancję polskiego narodu, nie poddaliśmy się".
- napisał Morawiecki.
Premier położył nacisk na przyjaźń polsko- włoską i ocenił, że Polska byłaby innym krajem, gdyby nie dziedzictwo Włoch, które głęboko ukształtowało kulturę i sztukę.
Przypomniał, że w ostatnich tygodniach Polska wspierała Włochy, zmagające się z pandemią:
- napisał premier RP.
Zwrócił uwagę na to, że obecny kryzys w niespodziewany sposób dotknął bardzo głęboko tkanki gospodarczej, która dotyczy przedsiębiorców, pracowników, obywateli, państw i samorządów.
Jak zauważył szef polskiego rządu "spustoszenia, które zostały dokonane są niczym głębokie rany, które będzie trudno zagoić".
Zdaniem premiera "Unia Europejska posiada skuteczne instrumenty by walczyć z kryzysem gospodarczym".
- napisał.
Ocenił, że "półśrodki nie są dziś żadnym rozwiązaniem". - uważa polski premier.
Podkreślił, że raje podatkowe zmniejszają dochody państw członkowskich UE o około 170 mld euro rocznie.
- zaapelował Morawiecki.
podkreślił w konkluzji premier.