Dziś wieczorem znanego krakowskiego polityka zobaczymy nie przy katedrze uniwersyteckiej ani na konferencji prasowej, ale u boku piosenkarki Kasi Cerekwickiej i przy maszynie do szycia. W ten sposób przypomni się w popularnym programie rozrywkowym TVN "Szymon Majewski Show”. Będzie chciał pokazać, że wbrew obiegowym opiniom, określającym go jako typowe zwierzę polityczne, bez polityki ma się dobrze.

"Będzie ćwiczył nawet specjalny krok, który ma sprawić, żeby kolorowe gazety nie pisały, że chodzi smętny" - opowiada DZIENNIKOWI Szymon Majewski. Jednak nawet w jego programie osią przewodnią jest pytanie: co zamierza teraz robić Rokita?

Opiekunka do bliźniaków czy pani od rytmiki?

"Widać, że od polityki raczej będzie się trzymał z daleka. Przeglądaliśmy więc gazety z ogłoszeniami: praca" - opowiada Majewski. Oferty czasem zawierały polityczne aluzje. "Jako opiekunka do bliźniaków kategorycznie się nie widzi, prędzej już jako pani od rytmiki. W grę wchodziło jeszcze zarządzanie i marketing" - odsłania kulisy dzisiejszego programu Majewski. "Ma świetne poczucie humoru i z powodzeniem mógłby poprowadzić własny show rozrywkowy" - sugeruje.

Rokita w programie próbuje też śpiewać piosenkę Kasi Cerekwickiej. Większych problemów nie ma, bo w młodości przez wiele lat śpiewał w chórze. "Jak dla mnie brzmiało to trochę na modłę kościelną. Ale Kasia stwierdziła u niego zdolności wokalne" - relacjonuje Majewski.

Trudno jednak sobie wyobrazić, by rozrywka stała się dla Rokity sensem życia. Tym bardziej że jednocześnie postanowił napisać artykuł. Nie o bieżącej polityce, ale z polityką już bezpośrednio związany. W najnowszym numerze tygodnika "Wprost” Rokita opisuje pokusy, jakim mogą ulegać politycy.

Wykładowca przywództwa politycznego?

Do czego więc zmierza były poseł? "Takie wystąpienia to etap przejściowy. W tej chwili nowy kształt sceny politycznej dopiero się krystalizuje i przypuszczam, że Jan Rokita zastanawia się nad swoim miejscem na tej scenie" - uważa Jarosław Gowin. Nie przewiduje rychłego powrotu Rokity do polityki. "Moim zdaniem to, co się wydarzyło, powinien potraktować jako wskazówkę od opatrzności, by postawić na coś innego niż polityka, na wyzwania intelektualne i duchowe" - mówi Gowin.

Sam od roku myśli o założeniu w Wyższej Szkole Europejskiej im. ks. Józefa Tischnera nowego kierunku z zakresu przywództwa politycznego. I nie ukrywa: "Jan Rokita wspaniale sprawdziłby się w takim miejscu".

Dał Tuskowi po nosie

Na razie pewne jest tylko jedno: do zapowiadanego spotkania z Donaldem Tuskiem wciąż nie doszło. Według relacji bliskich im osób trudno się już zorientować, kto kogo unika. I choć Rokita, jak okaże się dziś w TVN, świetnie radzi sobie przy maszynie do szycia, to jednak zszycie obrusu z wizerunkiem Tuska - jak relacjonuje Majewski - nie wyszło mu. "Ścieg poszedł po nosie" - mówi satyryk.