Wczoraj DZIENNIK ujawnił, że LiD szykuje wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, który ma zablokować przekazanie z budżetu państwa 30 mln zł na budowę Świątyni Opatrzności Bożej. Obiekty sakralne nie mogą być finansowane z budżetu państwa. Jednak metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz zdecydował, że część obiektu będzie przeznaczona na Centrum Opatrzności Bożej, które będzie miało zapisane w statucie również działalność kulturalną. A taką budżet może już dofinansowywać.
Za ten zabieg lewica bezpardonowo zaatakowała hierarchę. "Arcybiskup oszukuje, by wydoić państwo" - grzmiała posłanka Joanna Senyszyn. A wczoraj zwołała specjalnie w tej sprawie konferencję. I uderzyła jeszcze mocniej. "Abp Nycz, aby obejść prawo, dokonał swoistego szalbierstwa" - oświadczyła Senyszyn. Odpowiada jej biskup Tadeusz Pieronek.
Nie wiedziałem, że pani Senyszyn zna się na krowach. Ale cóż, skoro tak, to niech się nimi zajmie.
To stara śpiewka lewicy. Jej zawsze nie po drodze było z Kościołem, z wiarą, z ludźmi, którzy nie mają takich samych poglądów jak oni. A teraz, kiedy nie mają za bardzo gdzie siedzieć, bo
sprzedają swoją siedzibę na Rozbrat - tym bardziej zazdroszczą każdemu, kto coś dostaje. Muszą pamiętać jednak, że mieli już swój czas. Rozkradli kraj, więc w tej chwili niech siedzą
cicho i pracują na chleb. Oby go w spokoju jedli.
Nie wiem, czego się czepiają. Oczywiście, że chodzi o zdobycie pieniędzy na skończenie tej budowli. To jest zabieg dozwolony i jeśli zostanie przyjęty przez odpowiednie instytucje, to
arcybiskup ma prawo ubiegać się o pieniądze na taką działalność. Sakralna część inwestycji, która będzie służyła kultowi, będzie opłacana z ofiar wiernych, natomiast część, w
której będzie się mieściła instytucja kulturalna, z innych pieniędzy. Część kulturalna może pełnić choćby rolę drugiej Skałki na pochówek dla ludzi, którzy się zasłużyli
ojczyźnie. Wiem, bo rozmawiałem z abp Nyczem, że to jest rodzaj wyjścia z impasu przy tej budowie.
A cóż w tym dziwnego? Na wiele rzeczy obywatele nie chcą dawać. W ten sposób można gadać na okrągło przez cały rok. To jest taki tybetański młynek lewicy.
Widać nie mają pomysłu, by inaczej zabłysnąć. Zawsze kiedy chodziło o zdobycie elektoratu, o poparcie, zaczynali poruszać sprawy związane z Kościołem. Ideologia to jest pierwsza rzecz,
która trzyma lewicę. Wiary nie ma, siły moralnej nie ma, to jest ideologia.
Wystarczy spojrzeć w internet, żeby wiedzieć, że tematyka antykościelna jest bardzo żywa. Zawsze znajdzie się ktoś, komu to jest na rękę. Sądzą więc, że jeszcze coś tam złapią, ale
nie sądzę, by udało im się tak zwiększyć poparcie. Tym bardziej że tym razem wybrali słaby moment. Do najbliższych wyborów jeszcze daleko.
*biskup Tadeusz Pieronek był m.in. sekretarzem generalnym Konferencji Episkopatu Polski, obecnie przewodniczy Kościelnej Komisji Konkordatowej.