Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezydent nie miał czym lecieć na Węgry

24 marca 2008, 21:14
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Do ostatniej chwili ważyły się losy prezydenckiej wizyty na Węgrzech. Początkowo Lech Kaczyński rozważał odwołanie podróży. Jednak w ostatniej chwili kancelarii udało się wyczarterować maszynę - potwierdził DZIENNIKOWI Michał Kamiński. Prezydencki minister o zamieszanie obwinia rząd. A rzeczniczka gabinetu Tuska tłumaczy, że naprawy były wcześniej planowane.

Wszystko przez to, że oba rządowe samoloty są w naprawie. Michał Kamiński przyznał w rozmowie z DZIENNIKIEM, że prezydent bardzo poważnie brał pod uwagę możliwość odwołania wizyty. Wszystko rozstrzygnęło się wieczorem. W ostatniej chwili udało się załatwić czarter prywatnego samolotu.

W sobotę Lech Kaczyński dostał informację, że "z przyczyn technicznych" rządowy samolot nie może zostać użyty podczas wtorkowej wizyty na Węgrzech. Maszyna, którą miał lecieć prezydent, wróciła z naprawy w Moskwie i jest niesprawna, druga jest na przeglądzie.

Rzeczniczka rządu Agnieszka Liszka podkreśla, że o naprawach jeszcze przed świętami wiedzieli wszyscy, którzy z nich korzystają - podaje TVN24.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj