Dziennik Gazeta Prawana logo

Palikot: Czekam na herbatę u prezydenta

19 kwietnia 2008, 00:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Palikot: Czekam na herbatę u prezydenta
Inne
Już niedługo wszyscy będziemy wiedzieli, czy coś dolega Lechowi Kaczyńskiemu. Jak dowiedział się DZIENNIK, zawdzięczamy to ministrowi w Kancelarii Prezydenta, Michałowi Kamińskiemu. To on namówił prezydenta na upublicznienie raportu o jego zdrowiu. W Pałacu Prezydenckim trwają gorące dyskusje na ten temat. A Janusz Palikot bije brawo Lechowi Kaczyńskiemu i czeka "na zaproszenie na herbatę do pałacu".

Skąd ta nagła zmiana stanowiska? Przecież jeszcze kilka dni temu szefowa prezydenckiej kancelarii Anna Fotyga zapewniała, że raport nie powstanie. Minister Michał Kamiński był ostrożniejszy. Tłumaczył jedynie, że nie ma w Polsce takiego zwyczaju i pytał Wojciecha Olejniczaka, dlaczego nie domagał się takiego raportu, gdy prezydentem był Aleksander Kwaśniewski. Ale najmocniej naciskał poseł PO Janusz Palikot podpierający się za każdym razem plotkami o poważnych chorobach, jakie mają rzekomo prześladować Lecha Kaczyńskiego.

Zdaniem polityków PiS prezydenta na upublicznienie raportu namówił Kamiński. "Fotyga postrzegała tę sprawę jako kolejną wojnę z prezydentem, a Michał zobaczył w tym szansę na poprawę jego notowań" - mówi jeden z naszych rozmówców. Inny polityk PiS znający stosunki panujące w kancelarii tłumaczy: "Kamiński miał swój pomysł na rozegranie tej sprawy. Chciał pokazać, że opozycja dręczy prezydenta, a w odpowiednim czasie dać Lechowi szansę na wyjaśnienie, że nie ma nic przeciwko ujawnieniu raportu o swoim zdrowiu".

Plan się powiódł połowicznie. Politycy opozycji podgrzewali temat, a do plotek o alkoholizmie Lecha Kaczyńskiego doszły opowieści o rzekomej chorobie Alzheimera. W środę zapytany o to prezydent powiedział: "Jeżeli chodzi o raport o stanie zdrowia, jeśli ktoś chce to koniecznie wiedzieć, to ja nie widzę tutaj nic przeciwko".

Problem w tym, że nikt nie odebrał tej wypowiedzi jako końca dyskusji o raporcie. "To dlatego Michał Kamiński wypowiedział się jeszcze w piątek" - tak słowa ministra w Radiu Zet tłumaczy jeden ze współpracowników prezydenta. Dziś już nie ma wątpliwości: raport zostanie niedługo opublikowany.

Nie wiadomo jednak, co oznacza „niedługo” i jak będzie wyglądał. W Kancelarii Prezydenta trwa dyskusja o formie, w jakiej społeczeństwo dowie się, czy coś dolega głowie państwa. "Na pewno nie przesadzimy z ekstrawertyzmem, ale nie chcemy też rozpętać debaty, czy aby czegoś nie ukrywamy" - usłyszeliśmy w kancelarii.

Palikot czuje satysfakcję z decyzji prezydenta. "Warto było znosić te wszystkie upokorzenia" - powiedział DZIENNIKOWI. I dodał: "Czapki z głów przed prezydentem i jego ludźmi. Teraz czekam już tylko na zaproszenie na herbatę do pałacu".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj