Dziennik Gazeta Prawana logo

Były premier łagodzi swoje zarzuty

24 maja 2008, 16:32
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Marcinkiewicz łagodzi zarzuty
Marcinkiewicz łagodzi zarzuty/Inne
To nie było zlecenie podsłuchiwania, a tylko przyjacielska rozmowa prezydenta z szefem ABW - mówi Kazimierz Marcinkiewicz o rzekomym naleganiu Lecha Kaczyńskiego na założenie mu podsłuchu. Wcześniej zarzuty byłego premiera pod adresem prezydenta brzmiały ostrzej.

Mimo złagodzenie wydźwięku swoich słów, Marcinkiewicz wszystko podtrzymuje. "Te informacje potwierdził mi mój minister i minister w Kancelarii Prezydenta" - mówi Marcinkiewicz. I dodaje, że jeśli będzie trzeba, podda się badaniu wykrywaczem kłamstw.

Marcinkiewicz w wywiadzie dla DZIENNIKA ujawnił, że w grudniu 2005 roku Lech Kaczyński, jako prezydent-elekt, miał polecić szefowi ABW zbierać informacje na jego temat i założyć podsłuch. Zdaniem Marcinkiewicza, Witold Marczuk odmówił prezydentowi.

Generał Marczuk twierdzi, że prezydent nie domagał się od niego prowadzenia żadnych działań operacyjnych przeciwko Marcinkiewiczowi.

Wieczorem były premier w TVN24... potwierdził słowa Marczuka. Marcinkiewicz wyjaśniał, że rozmowa generała z prezydentem-elektem Lechem Kaczyńskim była jedynie "przyjacielska, a nie służbowa" i w związku z tym "sprawy nie ma".

"To była rozmowa dwóch przyjaciół, która nie miała żadnych konsekwencji. Nie zostało złamane prawo. Nie ma dla mnie sprawy. Generał Marczuk zachował się idealnie - jak wzorowy urzędnik państwowy" - mówił Kazimierz Marcinkiewicz.

"Potężne oskarżenia, ale całkowicie wyssane z palca, całkowicie bezpodstawne, kłamliwe; bardzo niedobra, szkodliwa dla państwa metoda prowadzenia walki politycznej i w tym wypadku realizacji także jakiegoś osobistego projektu politycznego - chęci bycia na scenie za wszelką cenę" - tak o słowach Marcinkeiwcza mówił w TVP Info Jarosław Kaczyński. Dodał, że ma do Marcinkiewicza pretensje i gdyby go spotkał, zapytałby "dlaczego takie rzeczy robi". Były premier zarzucił także mediom, że publikując tego rodzaju, niesprawdzone - jego zdaniem - informacje zamiast opisywać "uprawiają politykę".

"Tutaj mamy do czynienia nie tylko z decyzją Kazimierza Marcinkiewicza, jest to także decyzja poważnego dziennika, który to wszystko publikuje, który jednocześnie publikuje artykuły, które są po prostu stekiem bzdur na temat prezydenta" - powiedział Kaczyński. "Krótko mówiąc mamy tutaj do czynienia z kampanią dyfamacyjną, kampanią, która ma odprowadzić do tego, by prezydent, który odnosi sukcesy, choćby wczoraj odniósł bardzo poważny sukces w Kijowie, był nieustannie przedmiotem ataku, żeby przypadkiem społeczeństwo nie mogło się zorientować, że ma dobrego prezydenta" - stwierdził prezes PiS.

Według niego "prezydent od początku wzbudza straszną niechęć polskiego establishmentu, który ma narzędzia do tego by go atakować". Pytany o kogo konkretnie mu chodzi powiedział, że "dzisiaj np. TVN jest oddziałem szturmowym tego ataku".

Kaczyński pytany był też czy prawdą jest, że jeden z najbliższych współpracowników braci Kaczyńskich przez pośrednika namawiał Marcinkiewicza, by nie ujawniać tej historii w ubiegłorocznej książce "Kulisy Władzy". "Nikt na pana Marcinkiewicza żadnych nacisków w naszym imieniu, w imieniu moim czy kierownictwa PiS-u nie wywierał. Jest to element takiego budowanego pracowicie, ale z klocków, które w ogromnej części są po prostu kłamstwami (...) obrazu, który nie ma nic wspólnego ze sposobem uprawiania polityki przez Prawo i Sprawiedliwość" - podkreślił prezes PiS.

Prokurator Krajowy Marek Staszak zapowiedział, że w poniedziałek dokonana zostanie gruntowna analiza wywiadu Kazimierza Marcinkiewicza w DZIENNIKU.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj