Rzecznik rządu był pytany w rozmowie z Programem Pierwszym Polskiego Radia o kwestię wyborów i o to, czy w związku napięciami w Radzie Ministrów są planowane jakieś dymisje. W tej chwili żadnych zmian (w rządzie) nie ma zapowiadanych. Rozmawiałem jeszcze wczoraj z premierem i też chciałbym zdementować informację, która się pojawiła, czyli że premier rzekomo składał swoją dymisję, bo takiej dymisji oczywiście nie było, więc to jeden z kolejnych przykładów tego medialnego zamieszania, które było w ostatnich dniach. To chciałbym jednoznacznie przeciąć, natomiast jeżeli chodzi o zmiany w rządzie, to one następują w niektórych elementach naturalnie, jeżeli chodzi o wiceministrów, czasami ministrów, ale nie ma żadnych specjalnych decyzji po tym weekendzie w tym zakresie – stwierdził Müller.

Reklama

Jeżeli chodzi o partię Porozumienie, bo rozumiem, że w tym kierunku być może zmierza pytanie, to żadnych rekomendacji ze strony tej partii nie ma – dodał rzecznik rządu. Jeśli chodzi o kwestię przesunięcia wyborów - przekonywał - jest po raz kolejny sytuacja, gdy ktoś nie zauważa tu własnej roli. W tym kontekście wskazał przede wszystkim Senat, który odrzucił ustawę dotyczącą powszechnego głosowania korespondencyjnego możliwie w ostatniej chwili, oraz samorządy.

W niedzielę PKW stwierdziła, że w wyborach 10 maja br. brak było możliwości głosowania na kandydatów. W związku z tym, że brak możliwości głosowania na kandydatów jest równoznaczny w skutkach z brakiem możliwości głosowania ze względu na brak kandydatów, marszałek Sejmu ma teraz 14 dni na ponowne zarządzenie wyborów.

W sobotę wieczorem odbyła się narada polityków PiS i Porozumienia. Brali w niej udział m.in. premier Mateusz Morawiecki, marszałek Sejmu Elżbieta Witek, wicepremier Jadwiga Emilewicz i szef Porozumienia Jarosław Gowin, a także szef MON Mariusz Błaszczak, wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki, wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski. Po niej w mediach pojawiały się informacje, że narada dotyczyła m.in. daty wyborów, miała dramatyczny przebieg i w jej czasie premier składał dymisję, która ostatecznie nie została przyjęta.

W środę wieczorem, we wspólnym oświadczeniu szefów PiS - Jarosława Kaczyńskiego i Porozumienia - Jarosława Gowina poinformowano, że te ugrupowania przygotowały rozwiązanie dotyczące tegorocznych wyborów prezydenckich. Zakłada ono, że zarządzone na najbliższą niedzielę wybory się nie odbędą, a po przewidywanym stwierdzeniu przez Sąd Najwyższy nieważności wyborów, wobec ich nieodbycia, marszałek Sejmu ogłosi nowe wybory "w pierwszym możliwym terminie". Wybory mają odbyć się korespondencyjnie.

W czwartek Sejm odrzucił sprzeciw Senatu ws. ustawy dotyczącej głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich 2020 r. Ustawa została w piątek podpisana przez prezydenta i została również opublikowana w Dzienniku Ustaw. Przewiduje ona, że głosowanie w tegorocznych wyborach prezydenckich ma być tylko korespondencyjne. Porozumienie zobowiązało się, że razem z PiS przygotuje propozycję zmian w ustawie ws. głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich 2020 r. (PAP)

autorka: Wiktoria Nicałek

wni/ godl/