Pojednanie i zgoda mają swoje granice, nie można współpracować z rządem, który niszczy fundamenty demokracji - powiedział Bronisław Komorowski w programie "Prezydenci i premierzy".

Reklama

I w polityce, i w życiu jest tak, że potwierdza się czynem, a nie gadaniem swoją postawę. Pan Andrzej Duda potwierdził, że jest uległy wobec własnego zaplecza. Parę razy próbował podskoczyć, ale zrezygnował. To pewnie kwestie charakterologiczne – mówił Komorowski.

Jego zdaniem jednak nie tylko to świadczy o słabości prezydenta.

On jest po prostu słaby, niedojrzały - zarówno jako mężczyzna, czy jako człowiek... Jeśli korespondował z "Leśnym Ruchadłem", po nocy, gdy żona spała, to nie świadczy to o dojrzałości ludzkiej – stwierdził były prezydent.

Pytany o strategię sztabu Andrzeja Dudy i polityków PiS, którzy przekonują, że ewentualny wybór Rafała Trzaskowskiego oznaczałby awanturę i brak możliwości współpracy między rządem a głową państwa, odpowiedział, że "pojednanie i zgoda mają swoje granice".

Łamanie konstytucji jest granicą nieprzekraczalną: nie wolno współpracować w kwestii psucia polskiego miejsca w Unii Europejskiej, nie wolno współpracować z rządem, który niszczy fundamenty demokracji i uzależnia media i sądy od władzy politycznej – mówił.

Zaznaczył jednak, że nie warto tworzyć mitu, w którym "sama współpraca, na każdej zasadzie, jest czymś dobrym".