Dziennik Gazeta Prawana logo

Budka apeluje do Kaczyńskiego o wyrzucenie Czarnka z partii. Poseł PiS odpowiada

15 czerwca 2020, 10:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Borys Budka i Tomasz Olichwer
<p>Borys Budka</p>/PAP
Nie widzę absolutnie powodów, aby poseł PiS Przemysław Czarnek miałby ponosić jakieś konsekwencje swojej wypowiedzi na temat LGBT; została ona zmanipulowana i wyciągnięta z kontekstu – podkreślił w poniedziałek wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

Wójcik został zapytany w TVP1, czy Czarnek zostanie wyrzucony z PiS po swoich wypowiedziach w sprawie LGBT, czego domaga się szef Platformy Obywatelskiej Borys Budka.

Chodziło m.in. o wypowiedź w sobotnim programie "Studio Polska". Poseł PiS Przemysław Czarnek mówił: .

Po programie Czarnek wyjaśnił w mediach społecznościowych, że odcina się od wszystkich manipulacji dotyczących jego wypowiedzi. Podkreślił, że jego słowa odnosiły się do prezentowanego w programie zdjęcia z Los Angeles, "na którym widać obrzydliwe sceny z centrum tego miasta - człowiek roznegliżowany, z widocznymi genitaliami, popija drinka w barze gejowskim na ulicy". "Jest mi przykro, że w ten sposób celowo przypisuje mi się intencje, których nigdy nie miałem" – dodał.

Budka w niedzielę wieczorem napisał na Twitterze: "Żądam od J. Kaczyńskiego natychmiastowego wyrzucenia posła Czarnka z PiS, a od samego Czarnka - złożenia mandatu poselskiego. Brak reakcji stanowić będzie przyzwolenie na haniebne zachowania i współodpowiedzialność całego obozu Zjednoczonej Prawicy za brunatny język nienawiści”.

 – podkreślił Wójcik. Jak wskazał, poseł odnosił się do wizyty w USA i sytuacji, których doświadczył.

Wiceminister zwrócił uwagę, że każdą wypowiedź można zmanipulować, a w tym przypadku temat jest też bardzo delikatny.

Nawiązując do dyskusji, jaka rozgorzała w tych kwestiach w ostatnich dniach, Wójcik wskazał, że wszyscy są równi, ale też nie ma powodów, aby wyróżniać żadnego środowiska.

podkreślił wiceminister.

Mówiąc o Borysie Budce, ocenił, że to "człowiek, który słynie z tego, że właśnie używa języka, który nie przystoi w miejscu, jakim jest parlament".

Jego zdaniem, Budka często używa języka nienawiści i gróźb karalnych. Pytany o konkretne przykłady, przywołał słowa: "Będziesz siedzieć!". Polityk – przekonywał – musi ważyć słowa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj