Na grudzień planowany był kongres zjednoczeniowy SLD i Wiosny, które na bazie Sojuszu miałyby stworzyć jedną partię - Nową Lewicę. W ubiegły piątek Zarząd Krajowy SLD wstrzymał organizację wydarzenia do czasu aż całkowicie uprawomocni się decyzja Sądu Okręgowego w Warszawie - który prowadzi ewidencję partii politycznych - o zmianie w statucie Sojuszu Lewicy Demokratycznej zakładającej, że nową nazwę SLD będzie Nowa Lewica.
Niezakończona procedura sądowa to jednak nie jedyne zmartwienie ugrupowań tworzących Nową Lewicę. Jeden z prominentnych działaczy SLD powiedział PAP, że w "partii robi się coraz większy opór przeciw forsowaniu zjednoczenia na siłę". - - dodał.
Według polityka, szefowie struktur lokalnych organizują spotkania. -- stwierdził rozmówca PAP.
Innym kwestią jest też podważanie roli lidera Wiosny, europosła Roberta Biedronia, który jako wspólny kandydat całej Lewicy uzyskał w wyborach prezydenckich 2,21 proc. głosów, a który miałby być współprzewodniczącym Nowej Lewicy. - - powiedział polityk SLD.
O tym, że w spotkaniach tzw. baronów nie ma nic nadzwyczajnego twierdzi były sekretarz generalny SLD, a obecnie poseł Lewicy Marek Dyduch. - - powiedział PAP i zastrzegł, że "nie ma rozłamowców".
Dyduch zaznaczył, że w związku z epidemią nie można prowadzić kampanii, ani nie można mobilizować partyjnego aktywu. - - powiedział.
- - powiedział Dyduch.
Były sekretarz generalny SLD zwrócił uwagę, że przy połączeniu będą ścierać się dwie kultury polityczne. - - powiedział. - - dodał.
Zbigniew Żaba, który mówi o sobie, że jest "warszawskim działaczem SLD, ale nie Nowej Lewicy" złożył protest do Sądu Okręgowego w Warszawie ws. statutu Nowej Lewicy. W czerwcu Żaba został usunięty z Sojuszu, ale sam twierdzi, że wyrzucono go "z Nowej Lewicy, a nie z SLD".
Według Żaby, obowiązujący statut SLD zakłada, że zmian w statucie może dokonać tylko Kongres SLD, a zmieniła go Konwencja SLD. - - powiedział polityk PAP. Jak dodał, w związku z obowiązującym według niego statutem, w styczniu 2020 r. upłynęła kadencja władz i w styczniu złożył "wniosek do sądu, żeby ustanowić kuratora dla SLD, bo nie wybrały się władze".
Z kolei mazowiecki działacz SLD Piotr Rączkowski, który w 2016 roku ubiegał się o przewodniczenie w partii, ale wówczas przegrał z Czarzastym, zarzuca szefowi Sojusz brak demokracji w partii. - - stwierdził Rączkowski.
Zaznaczył, że "nie jest przeciwnikiem zjednoczeń, tylko przeciwnikiem formy". - - powiedział
Odnosząc się do zarzutów Rączkowskiego i Żaby szef mazowieckiego SLD, poseł Lewicy Arkadiusz Iwaniak powiedział PAP, że oczywiście możliwe jest, że nie wszyscy są zadowoleni z połączenia SLD i Wiosny. Ale - jak dodał - gdyby tego zjednoczenia nie było też mógłby być ktoś niezadowolony, że tego nie zrobiono.
Iwaniak zaznaczył, że o zjednoczeniu zdecydował Zarząd Krajowy, Rada Krajowa i Konwencja, która jest najwyższą władzą statutową. - - dodał.
W statucie - mówił Iwaniak - zostało zapisane, że w momencie podjęcia decyzji przez sąd rejestrowy uruchamiana jest procedura i "w ciągu 60 dni dokonuje się wybór władz krajowych". - - powiedział Iwaniak i zaznaczył, że obecnie sprawa ma zostać rozpatrzona przez Sąd Apelacyjny.
Iwaniak podkreślił także, że w grudniu 2019 roku przyjęto, żeby przepisy przejściowe dotyczące dokonywania wyborów władz wchodzą w życie dopiero po przyjęciu statutu. - - powiedział. - - dodał.
Podsumowując sytuację Marek Dyduch zaznaczył, że po zachwycie wiążącym się z powrotem lewicy do Sejmu posłowie muszą zająć się pracą. - - powiedział Dyduch.