Wypowiedź o podkulonym ogonie Donalda Tuska miała podsumować postawę rządu wobec gróźb szefa korporacji piłkarskiej FIFA. Joseph Blatter postraszył, że odbierze Polsce prawo do
wystawiania reprezentacji w eliminacjach do mistrzostw świata, bo w Polskim Związku Piłki Nożnej, zamiast zarządu, rządzi ministerialny kurator. Tymczasem rząd stawia na swoim i twierdzi, że
tylko tak można uzdrowić polską piłkę.
"Są niezwykle buńczuczne zapowiedzi pana premiera w stylu, że ani guzika nie oddamy. Osobiście jestem bardzo sceptyczny. Sądzę, że za chwilę ogon pod siebie i wszystkie żądania
spełni pan premier" - mówił Kownacki. "Jest potrząsanie szabelką, są wypowiedzi w tak zwanych tabloidach, natomiast zobaczymy, czy są działania. Ja osobiście w to
wątpię" - dodał.
>>>Oto jak "Financial Times" obśmiał cuda
premiera Tuska
Kownacki mówił też o pomyśle prezydenta, by zwołać tzw. Radę Gabinetową, czyli wspólne posiedzenie głowy państwa i rządu. Zapytany o cel takiej inicjatywy odpowiadał bardzo ironicznie:
"Myślę, że będzie to świetna okazja, żeby się pochwalić dużym wzrostem gospodarczym, ułatwieniami dla przedsiębiorców, stworzeniem nowej Irlandii".
Były też komentarze wypowiadane w poważnym tonie. Kownacki stweirdził, że Rada Gabinetowa jest potrzebna teraz, czyli - jak uściślił - "kiedy premier w sposób skrajnie
nieodpowiedzialny zapowiada błyskawiczne wejście do strefy euro". Zdaniem Kownackiego to niedobra zapowiedź - zwłaszcza, że słowa padają "w sytuacji, kiedy - zgodnie z
ostatnim raportem Komisji Europejskiej - inflacja w Polsce wzrosła wyraźnie i nie spełniamy już kryteriów, które są wymagane, aby rozpocząć przygotowania do wejścia do euro".
Szef Kancelarii Prezydenta potwierdził również, że Lech Kaczyński będzie forsował pomysł, by przeprowadzić referendum w sprawie reformy służby zdrowia. Zdradził też, że są plany
rozmów prezydenta z szefem Komisji Europejskiej w sprawie ratowania polskich stoczni.