Zacharski powiedział DZIENNIKOWI, że rosyjski szpieg Władimir Ałganow chwalił mu się na Majorce w lipcu 1995 roku, iż poprzednie wakacje spędzał w Cetniewie z Kwaśniewskim.

Reklama

>>> Dowiedz się, co Zacharski powiedział DZIENNIKOWI

Były prezydent zapewnia, że kiedy Ałganow był w Cetniewie, jego tam nie było. I zostało to stwierdzone niezbicie w sądzie, podczas procesu, jaki Kwaśniewski wytoczył nieistniejącemu już dziennikowi "Życie" za artykuł "Wakacje z agentem".

Według Kwaśniewskiego, "Zacharski nawet nie kłamie, ale moim zdaniem mówi, co mu powiedział Ałganow. Ałganow mógł tak powiedzieć, ja tego nie kwestionuję, mógł powiedzieć, co mu się chciało" - skwitował były prezydent. Zaś dawne obawy Zacharskiego, że zostanie aresztowany po wybuchu afery "Olina" Kwaśniewski kwituje krótko: "Nie było ani planów, ani podstaw prawnych, aby aresztować Zacharskiego".

W opinii byłego szefa MSW Zbigniewa Siemiątkowskiego, udzielając wywiadu, "Zacharski za wszelką cenę chce dać znać, że kiedyś był ważny".

Siemiątkowski jest zdziwiony, że Zacharski, mając taką wiedzę, nie zdecydował się zeznawać na procesie, który Kwaśniewski wytoczył w 1997 roku dziennikowi "Życie". I sugeruje, że w sądzie zeznaje się pod przysięgą. "On co innego mówi się dziennikarzom, a co innego w sądzie" - podkreślił Siemiątkowski.